Quintana posadzony na ławce. To ostatnia szansa?

Quintana posadzony na ławce. To ostatnia szansa?

fot.:

Caye Quintana remisu z Cracovią (1:1) zdecydowanie nie będzie rozpatrywał w pozytywnych aspektach. Hiszpan nie dostał od Ivana Djurdjevicia ani minuty, a na jego pozycji wykazał się Adrian Łyszczarz, który strzelił wyrównującego gola. Czy dla coraz bardziej niewidocznego 28-latka powoli kończy się przy Oporowskiej czas? Zapraszamy na #EchaMeczu.



 

Ostatnimi czasy patrząc na skład Śląska, nietrudno kryć wrażenia, że jeden z zawodników ma na sobie pelerynę niewidkę. Tym graczem jest ofensywny środkowy pomocnik rodem z Półwyspu Iberyjskiego, czyli Caye Quintana, który w dzieciństwie musiał przedawkować przygody Harry’ego Pottera. Ofensywny zawodnik wrocławskiego klubu w sobotnim spotkaniu przeciwko Cracovii po raz pierwszy w tym sezonie nie otrzymał nawet minuty gry, co może zwiastować dla niego kłopoty. Czerwona lampka zapłonęła, czy Quintanie uda się ją zgasić?

DAWAŁ PRZEBŁYSKI

Bezsprzecznie zbitka słów „Caye Quintana” wśród kibiców Śląska na przestrzeni ostatnich tygodni wiąże się z największą polaryzacją. Jedni ciągle chcą mu dawać szanse, gdy inni już dawno postawili na nim krzyżyk. Fakty są niepodważalne. Ostatni raz Hiszpan dołożył swoją cegiełkę do wyniku WKS-u jeszcze w poprzednim sezonie, gdy 18 kwietnia skorzystał z dośrodkowania Victora Garcii (cóż za zbieg okoliczności, dzisiaj Hiszpan to ścisła „topka” tej klasyfikacji) i jeszcze przed przerwą dał remis (1:1) w niezwykle ciężkim gatunkowo meczu z walczącą o przetrwanie Wisłą Kraków.

Było to podtrzymanie dobrej dyspozycji Caye z poprzedniego tygodnia, gdy drużyna prowadzona jeszcze przez Piotra Tworka niemal wygrała z będącym na pozycji wicelidera Rakowem. Quintana upodobał sobie strzelanie tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego, bowiem w Częstochowie trafił idealnie „do szatni”, dając wrocławianom prowadzenie. Wyniku niestety nie udało się utrzymać (Patryk Kun wyrównał po godzinie gry), a bohater tego tekstu musiał opuścić boisko tuż po gwizdku rozpoczynającym drugie 45 minut z powodu kontuzji. Do końca poprzedniego sezonu jego chwilowa aura nie rozbłysła ni razu, a w dwóch ostatnich spotkaniach oglądaliśmy go albo na ławce (1:1 ze Stalą) czy poza meczową kadrą (3:4 z Górnikiem Zabrze).

ODARTY Z SZAT

Pod okiem nowego szkoleniowca wrocławskiego zespołu  Caye Quintana zaczął wyglądać jak prawdziwy piłkarz. Ale tonujmy nastroje, to było na letnim obozie przygotowawczym Śląska w słoweńskim Zrece, gdzie Hiszpan rywalizował z Piotrem Samcem-Talarem o miano największego wygranego presezonu. Szukała go piłka, potrafił odnajdywać się w polu karnym i dobrze współpracować z kompanami, jak chociażby z Dennisem Jastrzembskim. Trwającą ligową edycję Hiszpan rozpoczął jako najbardziej wysunięty zawodnik w derbach z Zagłębiem (0:0) i po godzinie zastąpił go Erik Exposito. Pomysły z Caye jako klasyczną dziewiątką na dobre skończyły się po wyraźnej porażce w Kielcach (1:3), gdzie kompletnie osamotniony 28-latek był całkowicie bezradny, rozbijając się między twardo grającymi obrońcami Korony (zaledwie 41 stoczonych pojedynków w sezonie – miejsce w ósmej dziesiątce rankingu) . O tym i wielu innych aspektach gry Śląska porozmawialiśmy w nowym odcinku podcastu „Sektor Śląska”, do którego wysłuchania serdecznie zapraszamy.

Wieczna dysputa lokująca Quintanę między pozycją numer dziesięć a klasycznym wysuniętym napastnikiem objęła niemal całe wrocławskie środowisko. Tymczasem osamotniony Hiszpan na dziewiątce nie potrafi dać drużynie nic pozytywnego, a brutalnie obrazują to statystyki z obecnego sezonu ekstraklasy, które są dla niego kompromitujące. Caye oddał 8 strzałów, z tego tylko 2 były celne (zaledwie 25% strzałów zmierzało w bramkę). Dodatkowo, zawodnik z Hiszpanii wykonał zaledwie 4 kluczowe podania. Dla uściślenia – analogiczną liczbę uzbierał Carlos Julio Martinez, który do tej pory w ekstraklasie wyróżnił się tym, że na jego stronie Zagłębie urządziło sobie autostradę w wygranym 1:0 meczu z Miedzią oraz środkowy obrońca Widzewa Patryk Stępiński. Statystyki obnażają to, jak surowym zawodnikiem jest Hiszpan.

OFENSYWNA GANGRENA

Przedstawienie Quintany w takim świetle daje odpowiedź na najbardziej palącą ostatni kwestię w grze Śląska, czyli ofensywę. Jest ona jak mityczny złoty pociąg – niby kiedyś istniał, ale nikt go później nie widział na oczy. Wrocławianie do tej pory w sześciu meczach zdobyli zaledwie 5 goli, a z zawodników formacji atakującej na listę strzelców wpisali się tylko John Yeboah (z ławki), Dennis Jastrzembski i ostatnio Adrian Łyszczarz. Dzisiaj Śląsk jeszcze bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje realnego wkładu w grę napastników, o czym sygnalizowaliśmy już wcześniej, zauważając kłopot ofensywnego ubóstwa w stolicy Dolnego Śląska. Problem dostrzegł na pomeczowej konferencji prasowej także trener wrocławian.

- To są kryzysy napastników, znajdują się w momentach, gdy nie jest łatwo. Był wcześniej Caye Quintana, dostał kilka szans, zrobiliśmy zmianę. Skupialiśmy się na tym, żeby Erik poprawił się jeśli chodzi o dośrodkowania, gdzie w poprzednich meczach go tam wcale nie było

- mówił Ivan Djurdjević po meczu z Cracovią.

Caye Quintana w ostatnim czasie boleśnie przekonał się, że nie ma we wrocławskim zespole miejsca dla zawodników nie notujących progresu i prezentujących się na tle przeciwnika po prostu mizernie. Za dużo było sytuacji, w których kibic Śląska zatrzymywał się przy nazwisku Hiszpana i przekładał „odpalenie” przez niego fajerwerków na następny tydzień. Trener Ivan Djurdjević niczym wytrwany lekarz musi szukać uzdrowienia coraz bardziej postępującej choroby zielono-biało-czerwonych. Co może zrobić Quintana w tej trudnej sytuacji? Najlepiej postąpić zgodnie z wersami piosenki Hemp Gru „Droga”:

Gdy nie masz perspektyw to jedyna rzecz

Ruszaj do przodu, obierz drogi cel

Być może Quintana odnajdzie drogę przeciwko drużynie, której niedawno strzelił gola. Mecz 7. kolejki ekstraklasy Śląsk - Raków już w niedzielę, 28 sierpnia, o godzinie 15:00.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.