R. Tarasiewicz: Idziemy w dobrym kierunku


Ryszard Tarasiewicz: Można powiedzieć, że mogliśmy mieć 4 punkty więcej. Tak niestety nie jest. Na pewno piąty mecz bez porażki napawa optymizmem przed następnym meczem. Słowa uznania dla moich zawodników.


 

Wiedzieliśmy, że Śląsk bardzo dobrze się czuje w ataku pozycyjnym. Staraliśmy się, na tyle ile mogliśmy, grać wysoko. Praktycznie Śląsk przez całe spotkanie nie stworzył sobie żadnej akcji bramkowej. Przy takiej klasie i dyspozycji przeciwnika tracąć szybko bramkę odpowiedzieliśmy sprawnie ładnymi akcjami, które dały nam prowadzenie do przerwy. Szkoda, że dzisiaj jesteśmy ubożsi o dwa punkty. Tak samo, jak w meczu wyjazdowym z Bielskiem. Zostało jeszcze ich kilka, uważam, że idziemy w dobrym kierunku.

Czy utratą bramek można oskarżyć bramkarza?
Nie odpowiem na to pytanie, bo również dobrze jak i bramkarz może popełnić błąd inny zawodnik.

Ale to jest kolejna sytuacja, która się powiela przy wyjściach do dośrodkowań. To nie jest pierwszy raz. Nie traci pan cierpliwości?
Jeszcze raz powtórzę, błędy się zdarzają każdemu piłkarzowi. Bramkarz ma taką pozycję, że jak popełni błąd to traci bramkę. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w przyszłym tygodniu w meczu z Piastem.

Ta strata pierwszej bramki mogła szczególnie boleć.
Jesteśmy zespołem, który nieco inaczej gra u siebie i wyjazdach. Chłopcy się dobrze czuli. Te wcześniejsze rezultaty dały im więcej pewności, wiary i jest nieźle. Mogło być lepiej. Trzeba wyciągnąć wnioski. Na pewno trzeba to zanalizować. Musimy po prostu minimalizować straty. Mam nadzieję, że ten okres tych dwóch meczów, tracąc w ten sposób bramki, minął dla nas.

Co z Carlosem?
Ma podkręcony staw skokowy. Oby to nie było nic poważnego. To chyba nie jest naderwana torebka stawu skokowego.

Czy to jest duża satysfakcja, kiedy zespół wreszcie zaczyna zdobywać bramki tak jak Pan sobie to planował?
Jest dużo miejsca w środkowej strefie. Większość trenerów chce przenieść ciężar gry na lewą lub prawą stronę. Trzeba te pojedynki tam wygrywać. Ważna jest dynamika zawodników, czasami kosztem umiejętności technicznych. Generalnie tak, jestem zadowolony. Nawet zejście Carlosa i wejścia zmiennika dała nam dynamikę w bocznych sektorach.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.