Rafał Gikiewicz wreszcie na zero



Bramkarz Śląska Wrocław ani razu nie dał się zaskoczyć w poniedziałkowym spotkaniu z Pogonią i na stadionie w Szczecinie zachował czyste konto. Zobaczcie, co Rafał Gikiewicz mówił po meczu.O wygranej
Każde zwycięstwo trzeba wybiegać, Pogoń miała kilka groźnych strzałów, m.in. Peter Hricko. Te piłki tak latają, że barkiem musiałem interweniować. Fajnie, bo chyba pierwszy raz na zero z tyłu zagraliśmy za trenera Levego, nie licząc Pucharu Polski.
O roli Sebastiana Mili
Dzisiaj przed meczem czytałem książkę Ikera Casillasa i to jest właśnie to, gdy kapitan ma kapitalną osobowość. W ciężkich chwilach wie jak dorzucić piłkę, a jak z gry nie idzie to trzeba umieć stworzyć zagrożenie po stałym fragmencie gry.
O przetrwaniu i gonieniu lidera
Chyba 10 pierwszych minut drugiej połowy Pogoń przycisnęła. Grali z wiatrem i potrafili to wykorzystać, bo też mają w swoich szeregach dobrych piłkarzy, jak chociażby Edi. Nie wykorzystali sytuacji, zachowaliśmy czyste konto, a sami strzeliliśmy trzy i jest to cenne zwycięstwo, bo analizowaliśmy sytuację w tabeli przed meczem i wiedzieliśmy, że w przypadku porażki Legia by nam odskoczyła na 8 punktów.
O analizie rywala
Nasi trenerzy oglądali mecz Pogoni z Legią i mówili, że szczecinianie przegrali, choć tak naprawdę nie powinni, bo gol po błędzie bramkarza ustawił spotkanie. Rozpracowaliśmy dość dobrze szczecinian, ćwiczyliśmy przed meczem sytuacje, gdy Pogoń wznawia grę i dzięki temu udawało nam się w zarodku oddalać zagrożenie.