Raz na rok to i Śląsk losy wyjazdu odwróci
fot.: Paweł Kot
Niedzielne zwycięstwo w Grodzisku Wielkopolskim nie tylko podtrzymało realne szanse Śląska na europejskie puchary, ale także pozwoliło przełamać zawstydzającą serię. Wrocławianie walczący o wyjazdowe zwycięstwo z taką wiarą, jak w poprzedniej kolejce, to nieczęsta sytuacja.
Gdy w 40. minucie meczu Warta – Śląsk Maik Nawrocki z łatwością przeskoczył w polu karnym Israela Puerto i skierował piłkę do bramki gości, kibice wrocławian słusznie mogli zorientować się, że taki obrót spraw już gdzieś widzieli. Zielono-biało-czerwoni od początku ubiegłego roku przegrali 13 z 20 wyjazdowych meczów, najczęściej będąc zespołem wyraźnie słabszym piłkarsko, a konfrontacje, w których jednak potrafili uratować punkt, albo przynajmniej strzelić honorowego gola, zdarzały się rzadko. Zespół Jacka Magiery na drugą odsłonę rywalizacji w Grodzisku Wielkopolskim wyszedł jednak odmieniony, zadał przeciwnikowi trzy ciosy i pomimo nerwów w końcówce zainkasował niezwykle cenne zwycięstwo.
Drugi stopień wtajemniczenia
Przed 29. kolejką Śląsk w bieżącym sezonie tylko dwukrotnie potrafił odwrócić losy meczów ekstraklasy, to znaczy wygrać pomimo utraty bramki na 0:1 – we wrześniu przeciwko Lechowi (skończyło się 3:3) i na początku wiosny z Pogonią (2:1 po błysku Erika Exposito). Warto jednak podkreślić, że oba te spotkania zostały rozegrane na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Dokonanie podobnej sztuki w spotkaniu wyjazdowym, nawet jeśli trybuny przeciwnika są zamknięte dla kibiców, to zawsze jeden stopień wtajemniczenia wyżej. Przełamanie wyjazdowej niemocy zielono-biało-czerwonych w tej statystyce przyszło w najlepszym możliwym momencie, bo pozwoliło pozostać w grze o europejską przepustkę.
Śląsk po raz ostatni w meczu wyjazdowym na straconego gola odpowiedział dwoma… 11 miesięcy temu. Wówczas, co ciekawe również w 29. kolejce, piłkarze Vitezslava Lavicki pomimo niekorzystnego wyniku do przerwy pokonali Wisłę w Płocku (2:1) i 10 czerwca cieszyli się dopiero z pierwszego kompletu punktów poza Wrocławiem w 2020 roku. Tamto zwycięstwo było również bardzo znaczące w skali całego sezonu, bo dzięki ograniu Nafciarzy Śląsk przypieczętował pierwszy od pięciu lat awans do rundy finałowej po sezonie zasadniczym. Trwałej poprawy wyjazdowych wyników wrocławian to jednak nie przyniosło.
Trzy na początek, trzy na koniec
Trzy gole zespołu Jacka Magiery w Grodzisku Wielkopolskim stanowiły również efektowną klamrę ligowych podróży w sezonie 2020/2021. Zielono-biało-czerwoni tak skuteczni w roli gościa byli w kończących się rozgrywkach tylko raz – przy okazji pierwszego wyjazdu, gdy w ostatni weekend sierpnia wygrali z Wisłą przy Reymonta 3:1. Obserwowanie ich kolejnych poczynań poza domem stanowiło prawdziwe wyzwanie dla kibiców Śląska. Dość powiedzieć, że trzy gole strzelili… łącznie w siedmiu wcześniejszych meczach wyjazdowych, zarazem wszystkich rozegranych już w 2021 roku. Skuteczność wrocławianom przyda się również w najbliższej kolejce w domowej konfrontacji ze Stalą Mielec. 1 lutego na terenie beniaminka padł bezbramkowy remis po fatalnym spotkaniu, a zwycięstwo w niedzielę może dać piłkarzom Magiery awans do kwalifikacji Ligi Konferencji Europy.