Refleksje pomeczowe

Meczu w Łodzi nie mogli oglądać kibice z Wrocławia, zatem postanowiłem przedstawić kilka spostrzeżeń z tego meczu. Przede wszystkim trzeba pogratulować Ryszardowi Tarasiewiczowi trenerskiego nosa. Tak jak w meczu z Kujawiakiem postawił na Kowala, tak teraz niespodziewanie desygnował do gry Wana, który strzelił otwierającą bramkę


 

Szkoleniowiec zdecydował o wystawieniu go w pierwszym składzie, wobec stłuczenia żeber Rosińskiego. Jak do tej pory narzekaliśmy na wykonanie stałych fragmentów gry, tak teraz gole padły po rzucie wolnym i rożnym. Mimo zatrucia pokarmowego cały mecz rozegrał Krzysztof Ulatowski i trzeba mu oddać, że nie ograniczał się tylko to stania z przodu, ale często wracał się nawet za linie środkową. Na słowa pochwały zasłużył cały zespół i mieliśmy spory problem z wyborem Piłkarza Meczu. Na skrzydle kilka świetnych rajdów miał Budka, Kowal kilkoma razy z łatwością mijał defensorów. W środku pola dobra partię rozgrywał Szewczyk, który tym razem był bardziej wysunięty od Sztylki. Kapitan Śląska grał bardziej z tyłu, jako forstoper. Całemu zespołowi nalezą się brawa, ale musieliśmy wybrać najlepszego zawodnika i postanowiliśmy wyróżnić Krzysztofa Szewczyka, który nie dał sobie odbierać piłki nawet gdy był wzięty w kleszcze przez dwóch rywali, poza tym przerywał większość akcji rywali, a także rozgrywał piłkę.


Nie można jednak nie zauważać mankamentów grze. Głównym problemem jest skuteczność. Kolejny mecz wygrywamy jedną bramką (Kujawiak 1:0, Podbeskidzie 3:2, Widzew 2:1), gdy zamiast dopuszczać do nerwowej końcówki powinno się wykorzystać jedną z okazji i wybić rywalowi marzenia o choćby remisie. Po raz kolejny zawodnicy wychodzą na murawę jakby za mało skoncentrowani. Straciliśmy szybko gola z Jagiellonią i Podbeskidziem, teraz także było tego blisko, gdy Janukiewicz podał piłkę na tacy Michalskiemu. Problemem jest także brak klasowych zmienników. Kontuzjowani są Kosztowniak i Ostrowski i pole manewru dla kadry szkoleniowej jest ograniczone. Sezon dopiero się zaczął, a dojdą jeszcze przymusowe absencje za kartki. Jednak jak powiedział na konferencji trener Tarasiewicz, że nie pozyskamy wielu graczy po awansie było wiadomo i trzeba walczyć z takim zestawieniem, które jest.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.