Rekordowy wyjazd Śląska w pucharach!
fot.: Krystyna Pączkowska / slaskwroclaw.pl
Cztery bramki zdobyte przez wrocławian w meczu z Araratem Erywań zapiszą się w historii startów na arenie międzynarodowej. Podobną skuteczność w pucharowym meczu wyjazdowym zielono-biało-czerwoni do tej pory zaprezentowali tylko raz.
Chyba nawet najwięksi optymiści wśród kibiców Śląska nie spodziewali się, że pierwszy mecz 2. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy może być tak dobry dla ofensywy zespołu trenera Jacka Magiery. Wrocławianie w wyjazdowej konfrontacji z Araratem Erywań zdobyli aż cztery bramki, a wygrana 4:2 stawia ich w bardzo korzystnej sytuacji przed przyszłotygodniowym rewanżem na Stadionie Wrocław. Na podobne osiągnięcie w roli gościa zielono-biało-czerwoni czekali grubo ponad 40 lat! Gdy po raz ostatni dokonali tej sztuki, pod bramką przeciwnika brylowali Zygmunt Garłowski oraz Józef Kwiatkowski.
Cztery razy na Malcie
Dublety właśnie tych dwóch piłkarzy 23 września 1976 roku zagwarantowały Śląskowi zwycięstwo w meczu 1. rundy Pucharu Zdobywców Pucharów na stadionie Floriana La Valetta. Wrocławianie ograli przeciwnika z Malty 4:1, a w późniejszych rundach rywalizowali jeszcze z Bohemiansem Praga oraz Napoli. Przy okazji późniejszych europejskich startów czterech bramek na wyjeździe nie zdobyli już ani razu, a tylko przeciwko Club Brugge w sierpniu 2013 roku udało im się strzelić więcej niż dwa gole (3:3). Dzisiejszego popołudnia w Giumri skuteczność dopisywała na całego, a warto pamiętać, że przy lepszej skuteczności Śląska zdobywca Pucharu Armenii mógł schodzić z boiska z jeszcze gorszym wynikiem.
Ostatni raz z Rudarem
Powrót do początku sezonu 2013/2014 to również wspomnienie ostatniego europejskiego występu zielono-biało-czerwonych z czterema bramkami bez rozróżnienia na mecze domowe i wyjazdowe. Ówczesny brązowy medalista mistrzostw Polski w pierwszym spotkaniu 2. rundy kwalifikacji Ligi Europy wygrał 4:0 z czarnogórskim Rudarem Pljevlja i musiał czekać jedenaście gier na arenie międzynarodowej, by znowu powtórzyć taką efektywność. Dość powiedzieć, że cztery gole Śląsk strzelił… we wszystkich meczach poprzedniej pucharowej przygody w sezonie 2015/2016 (3:1 i 1:0 z NK Celje oraz 0:0 i 0:2 z Goteborgiem). W Armenii na zdobycie czterech bramek wystarczyło mu 70 minut.