Relacja z Kluczborka
W meczu sparingowym rozegranym w Kluczborku miejscowy MKS bezbramkowo zremisował z wrocławskim Śląskiem. Występujący w ekstraklasie goście do przerwy ćwiczyli wariant taktyczny "bez napastnika" na sobotnie spotkanie w Warszawie. Po zmianie stron szansę dostali rezerwowi i choć grali bardziej żywiołowo nie potrafili zaskoczyć bramkarza gospodarzy. Dość ciekawie wyglądało ustawienie wrocławian w przednich formacjach. Wobec braku rasowego napastnika nie było najbardziej wysuniętego zawodnika, a najbliżej bramki gospodarzy widywaliśmy wchodzącego z lewej flanki Piotra Ćwielonga lub biegającego po prawej stronie Łukasza Madeja. Wcale nie głębiej od nich, ze środka boiska ataki konstruowali Sebastian Mila i Marek Gancarczyk. Zabezpieczali ich Antoni Łukasiewicz, który odpowiadał bardziej za lewą część boiska i Tadeusz Socha operował nieco bardziej z prawej.
Standardowo wyglądała za to defensywa. Parę stoperów tworzyli Jarosław Fojut z Piotrem Celebanem, na bokach zaś rywali powstrzymywali Amir Spahić i Mariusz Pawelec. Można by takie ustawienie nazwać 4-2-4-0.
W pierwszej połowie na śliskiej murawie więcej inicjatywy przejawiał Kluczbork, ale jego próby ataków bez problemów rozbijali goście. Kontry wrocławian tylko wyglądały groźnie, brakowało silnych strzałów z dystansu.
W drugiej połowie na murawie pojawiła się całkowicie nowa jedenastka Śląska, złożona głównie z zawodników Młodej Ekstraklasy. Występy w pierwszej drużynie mieli spośród nich jedynie Argentyńczyk Cristian Omar Diaz grający jako wysnięty napastnik, podczepiony pod niego Waldemar Sobota, a także grający w pomocy Sebastian Dudek i Tomasz Szewczuk. Ponadto na codzień pod okiem Oresta Lenczyka ćwiczy Słoweniec Rok Elsner.
Gra w tej części meczu znacznie się ożywiła, oba zespoły postawiły na ofensywę i stworzyły sobie kilka dogodnych okazji do strzelenia gola. Najbliższy szczęścia był w 65 minucie Patryk Tuszyński, który po dośrodkowaniu wypożyczonego ze Śląska Dariusza Górala z 2 metrów uderzył piłką w poprzeczkę.
Oklaskami na kluczborskim stadionie został przywitany Waldemar Sobota, który właśnie stąd trafił przed sezonem do Śląska.