Relacja z meczu: Spóźniony finisz

Śląsk przegrał na boisku sąsiada w tabeli 1:2. Bełchatowianie obie bramki strzelili na początku drugiej połowy meczu, a kontaktowy gol padł dopiero w 80. minucie spotkania. Nie udał się więc 200. mecz w klubie Krzysztofowi Ulatowskiemu. Przed tym pojedynkiem obie drużyny legitymowały się dorobkiem 35 punktów i ewentualna porażka oddalała od strefy pucharowej. Niestety ten scenariusz stał się udziałem wrocławian. Obie drużyny mają obecnie remisowy bilans bezpośrednich meczów, ale żeby miało to jakieś znaczenie musiałyby wyprzedzić przynajmniej jednego rywala.


 

Pierwsza połowa była wyrównana. W Śląsku po raz pierwszy po powrocie do zdrowia w meczu ligowym wystąpił Sebastian Dudek. Najbliższy zdobycia gola był jednak jego kolega ze środkowej linii, Sebastian Mila, po którego uderzeniu i rykoszecie bramkarz gospodarzy z wielkim trudem wybił piłkę na poprzeczkę.

Fatalny dla WKS-u był pierwszy kwadrans drugiej części gry. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nieporozumienie Wojciecha Kaczmarka i Jarosława Fojuta wykorzystał Jacek Popek, który z bliska wepchnął piłkę do siatki. Bełchatowianin uczcił w ten sposób swój 250. mecz w barwach GKS-u.

Miejscowi poszli za ciosem i wkrótce prowadzili już 2:0. Podanie z głębi pola przedłużył Mariusz Ujek i w sytuacji sam na sam z Kaczmarkiem znalazł się Dawid Nowak. Napastnik minął golkipera i choć strzelał z dość ostrego kąta, udało mu się trafić do siatki obok nieszczęśliwie interweniującego Fojuta. Obrońca Śląska potknął się na linii bramkowej.

Na 10 minut przed końcowym gwizdkiem wrocławianie zmniejszyli straty. Po znakomitym prostopadłym podaniu Mili Marek Gancarczyk pokonał Łukasza Sapelę zdobywając swojego debiutanckiego gola w ekstraklasie.

W doliczonym czasie gry Śląsk miał świetną okazję na wyrównanie. Po centrze wprowadzonego Przemysława Łudzińskiego futbolówka przeleciała wzdłuż pola karnego, a Fojutowi zabrakło naprawdę niewiele, żeby wbić ją do siatki. Nie było jednak powtórki z jesieni, kiedy trafienie Tomasza Szewczuka w 95. minucie zapewniło wrocławianom zwycięstwo.

Mecz w Bełchatowie oglądała bardzo liczna grupa kibiców z Wrocławia. Blisko tysiąc widzów w sektorze gości nie dało się zagłuszyć miejscowym, choć mieli mniej okazji do fetowania.
Pojedynek na stadionie przy ul. Sportowej był 200. w Śląsku dla Ulatowskiego. Popularny „Oko” trafił do WKS-u w sezonie po spadku z ekstraklasy i z krótką przerwą jesienią 2003 nieprzerwanie broni barw naszego klubu. W obecnej ekipie tylko Dariusz Sztylka może się pochwalić dłuższym stażem. Ulatowski ma na koncie 49 goli, w tym tytuł króla strzelców śląskiej grupy III ligi. Gratulując wspaniałego jubileuszu wyrażamy nadzieję na rychłą 50. Bramkę we wrocławskiej drużynie.

GKS Bełchatów 2:1 (0:0) WKS Śląsk Wrocław
Jacek Popek 48, Dawid Nowak 54 – Marek Gancarczyk 82

GKS: Sapela – Lacić (72 Marciniak), Pietrasiak (k), Cecot, Popek -Wróbel, Rachwał, Gol (84 Mihalevsky), Cetnarski, Nowak (89 Dziedzic) - Ujek Trener: Rafał Ulatowski.

Śląsk: W.Kaczmarek - Pawelec, Fojut, Celeban, Wołczek - M.Gancarczyk, Ulatowski, Dudek (90+2 Łudziński), Mila (k), J.Gancarczyk (80 Biliński) - Szewczuk Trener: Ryszard Tarasiewicz.

Sędziował: Marcin Szulc (Warszawa)
Widzów: 4000
Żółte kartki: Wróbel, Popek (GKS), Celeban, Wołczek (Śląsk)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.