Remis i wygrana juniorów, poważna kontuzja Wojtka Biernata

Juniorzy Śląska grali dziś z Polonią/Sparta Świdnica. Starsi po 3 zwycięstwach zanotowali słabszy występ zaledwie remisując z rywalem 1:1 (0:1). Bardzo ciężkiej kontuzji doznał w tym meczu Wojciech Biernat. Juniorzy młodsi wygrali 2:1 (2:0).


 

Już w 15 minucie po błędzie Senenki goście uzyskali nieoczekiwane prowadzenie. Na domiar złego w 30 min po próbie strzału przewrotką Wojciech Biernat tak niefortunnie upadł że doznał poważnej kontuzji - otwarte złamanie ręki z przemieszczeniem. Po przewiezieniu na badania okazało się, że Wojtka czeka operacja. Przypomnijmy, że ten utalentowany napastnik z powodu kontuzji stracił prawie cały ubiegły sezon. Życzymy powrotu do zdrowia!!! To nie koniec pecha Śląska - W 45 minucie drugą żółtą kartkę ujrzał Adrian Senenko i musiał opuścić boisko. I tu mała uwaga. Zazwyczaj nie komentuję poczynań sędziów ale tym razem praca pana Dymalskiego co rusz wywoływała kontrowersje. Sędzia skutecznie próbował utrudnić grę Śląskowi, który w II połowie miał przewagę. Na szczęście swój dzień miał dziś Adrian Olejnik. Po jego potężnym strzale bramkarz odbił piłkę przed siebie a dobitka Łukasza Chruściela wylądowała w bramce. Chwilę później Olejnik przeprowadził efektowną akcje solową ale nikt z kolegów nie podążył za nim. W 87 minucie powinno był 2:1 dla gości. Zawodnik ze Świdnicy minął Wołkanowskiego i mając przed sobą pustą bramkę zawahał się. Dogonił go Olejnik i wybił mu piłkę.



Śląsk: Wołkanowski - Szczypior, Olejnik, Skrok, Frey – Kulej, Senenko, Rajter, Lichwa - Chruściel Biernat (Korkosz)



Kolejny dobry występ zanotowali juniorzy młodsi. Po ładnej grze wygrali 2:1. Do przerwy bramki strzelał Śląsk po uderzeniach Mateusza Pałysa i Marcina Straszewskiego piłka wpadała do siatki. W II połowie gola po kontrze zdobyli goście.

Śląsk: Małek – Kaczmarek, Mazur, Rożej, Zapał - Pałys (Jakóbczyk), Straszewski, Jędrzejewski, Milczarek (Krzysztof Michalski), Garyga (Ijas), Bartnik (Pawlak).

źródło: wlasne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.