REZERWY: Akcja Znicz! (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Mateusz Porzucek
Wrocławskie rezerwy w końcu przełamały serię gorszych spotkań i w minionej kolejce pokonały na wyjeździe Wisłę Puławy. Aby na dobre oddalić się od strefy spadkowej, trzeba jednak regularnie punktować, szczególnie w meczach z drużynami walczącymi o utrzymanie.
Na początku zatrzymamy się jednak przy wspomnianym starciu sprzed tygodnia. Po serii spotkań, w których gole wysypywały się z worka na potęgę, wrocławianie stracili miano zespołu z największą ilością padających w meczach bramek. Śląsk został przeskoczony przez niedawnego rywala - Radunię Stężyca, lecz absolutnie nie można traktować tego, jako coś złego. Wręcz przeciwnie, może okazać się to symbolem pewnej zmiany.
DRUŻYNĘ BUDUJE SIĘ OD OBRONY
Starcie z Wisłą Puławy pokazało nam nowe oblicze wrocławskich rezerw. Podopieczni trenera Krzysztofa Wołczka przez 90 minut byli świetnie zorganizowani w defensywie, a dzięki zawziętości i nieustępliwości zdołali przywieźć na Oporowską 3 punkty. Strzelony w końcówce gol pokazuje, że drużyna jest silna mentalnie. Z pewnością na pozytywny wynik i ogromną motywację wpłynęła obecność dwóch boiskowych weteranów w postaci Mariusza Pawelca oraz Piotra Celebana, którzy pojawili się na murawie od pierwszych minut.
WALKA O SPOKÓJ
Problemy wrocławian w obecnej kampanii mogą wynikać z wielu czynników. Rezerwy zmieniły trenera, dodatkowo spora rotacja zawodników sprawiła, że mówimy o właściwie nowej, w porównaniu do minionego sezonu, drużynie. Najważniejsze jest jednak, aby szybko ustabilizować sytuację w tabeli i w spokoju budować zespół oparty na lokalnych talentach. Do tego potrzebne są zwycięstwa - Śląsk znajduje się na 12. miejscu, mając zaledwie 2 punkty przewagi nad strefą spadkową.
GASIMY ZNICZE
Rywal wrocławian znajduje się obecnie na małej fali wznoszącej. Pruszkowianie są na świeżo po bardzo budującym zwycięstwie nad wiceliderem II ligi. W minionym tygodniu, grając na własnym stadionie, Znicz pokonał mocny Ruch Chorzów 2:0 i pewnie zgarnął 3 punkty w starciu, w którym wszyscy skazywali go na porażkę. Rywal Śląska uciekł w ten sposób ze strefy spadkowej, zrównując się tym samym z WKS-em, jeśli chodzi o ilość zgromadzonych oczek w ligowej tabeli. Sobotnie starcie może wobec tego okazać się piekielnie ważnym w kontekście walki o dobre miejsce na koniec sezonu.
Śląsk Wrocław - Znicz Pruszków, 30. października, sobota, godz. 13:00