REZERWY: Dogonili Pogoń (RELACJA)
fot.: Rafał Sawicki
Słodko-gorzki był przebieg meczu 7. kolejki II ligi przy Oporowskiej dla rezerw Śląska Wrocław. Zielono-biało-czerwoni inkasują punkt w rywalizacji z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, jednak liczyli na zdecydowanie więcej.
Śląsk II Wrocław do pierwszego w sezonu meczu z beniaminkiem przystąpił po dotkliwej porażce w Krakowie. Wynik ubiegłotygodniowego spotkania na stadionie Garbarni nie mówi wszystkiego, bo zielono-biało-czerwoni z pewnością nie zasłużyli na porażkę aż 1:6, jednak skuteczność z jaką ich przeciwnik wykorzystał wszystkie defensywne kłopoty wrocławian mógł stanowić poważną przestrogę. Premierowa porażka w nowym sezonie II ligi nie była jedynym ciosem Śląska II w stolicy Małopolski. W końcówce spotkania na stadionie Garbarni drugą żółtą kartką ukarany został trener Krzysztof Wołczek, w związku z czym w sobotnie wczesne popołudnie przy Oporowskiej jego obowiązki przejął Dawid Gomola.
Pogoń Grodzisk Mazowiecki wygrała tylko jedno z pierwszych sześciu spotkań po awansie na szczebel centralny, ale właśnie występując w roli gościa (2:0 w 1. kolejce z Sokołem Ostróda). W ubiegły weekend beniaminek postawił się faworyzowanemu Ruchowi Chorzów i zremisował przed własną publicznością 1:1 pomimo bramki straconej krótko po rozpoczęciu drugiej połowy. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk w kadrze sobotniego rywala rezerw Śląska Wrocław był trener Krzysztof Chrobak, który w przeszłości prowadził między innymi Amikę Wronki, Zagłębie Lubin czy Polonię Warszawa, a jeszcze siedem lat temu nawet późniejszego mistrza Polski Lecha Poznań.
Pierwsza połowa bez fajerwerków
Pierwsza połowa meczu 7. kolejki II ligi przy Oporowskiej nie była rozgrywana w szczególnie efektownym tempie. Wrocławianie od początku starali się zepchnąć cokolwiek onieśmielonego przeciwnika do defensywy, czego efektem były choćby trzy rzuty rożne wywalczone w krótkim odstępie czasu na koniec pierwszego kwadransa gry, nie przyniosło to jednak żadnej wymiernej korzyści. Naprawdę groźnie pod bramką Artura Halucha przed przerwą było tylko przez chwilę – w 22. minucie świetne podanie ze środka pola otrzymał wbiegający w szesnastkę Pogoni Przemysław Bargiel, jednak golkiper gości poradził sobie z jego uderzeniem. Wrocławianie wznowili grę od rzutu wolnego, a dośrodkowanie dotarło na głowę Piotra Celebana, który uderzył nieznacznie obok słupka.
W pierwszych 45 minutach gra toczyła się głównie w środku pola, a zawodnicy obu zespołów nie unikali twardych starć. Podopieczni trenera Wołczka grali niedokładnie, jakby bez pomysłu na dobrze zorganizowaną defensywę Pogoni, z kolei drugoligowy nowicjusz z każdą kolejną akcją nabierał pewności siebie. Ostrzeżeniem dla Śląska II była już sytuacja z samej końcówki pierwszej połowy, gdy po stracie Oliviera Wyparta przyjezdni ruszyli z kontrą, chwilę później okazało się jednak, że zespół trenera Chrobaka potrafi być zdecydowanie bardziej skuteczny. W ostatniej akcji pierwszej połowy Michał Zimmer obsłużył podaniem Mateusza Lisowskiego, a ten oddał bardzo mocny strzał i pokonał Maksymiliana Boruca.
Kolejny błąd Boruca
Już w pierwszych akcjach po wyjściu z szatni wrocławianie wysyłali sygnały, że zależy im na szybkim odrobieniu strat, cóż jednak z tego, skoro po kilku odważniejszych wyjściach z własnej połowy znowu spotkało ich nieszczęście. W 52. minucie fatalnie zachował się Boruc, który stracił piłkę przed własnym polem karnym, a niesamowitym lobem drugiego gola dla Pogoni Grodzisk Mazowiecki dołożył Michał Wrzesiński. To nie jest dobry czas dla byłego golkipera West Bromwich Albion – przed tygodniem w Krakowie nie tylko stracił sześć bramek, ale przecież w podobny sposób nie popisał się w sytuacji, która przyniosła przypieczętowanie kompletu punktów Garbarni. Podopieczni trenera Wołczka postawili się pod ścianą fatalnymi minutami w okolicach przerwy, drugi stracony gol podziałał jednak na nich wyjątkowo motywująco.
Po godzinie gry dwóch sytuacji w krótkim odstępie czasu nie wykorzystał Przemysław Bargiel. Byłemu zawodnikowi Milanu dwukrotnie zabrakło zimnej krwi w naprawdę niezłych sytuacjach w polu karnym beniaminka i zamiast zmusić do interwencji rzadko zatrudnianego tego popołudnia Halucha przenosił piłkę wysoko nad poprzeczką. Co istotne, ani Bargiel ani jego zespół nie podłamali się jednak niewykorzystywanymi sytuacjami, dzięki czemu w 67. minucie mogli się już cieszyć z bramki kontaktowej. 21-latek dośrodkował z rzutu rożnego, a w szesnastce przeciwnika jak za dawnych lat odnalazł się Piotr Celeban i strzałem głową pokonał golkipera Pogoni. Poprzednią bramkę w oficjalnym meczu Śląska Celik zdobył niemal dokładnie rok temu – 12 września 2020 wpisał się na listę strzelców w ligowym spotkaniu pierwszej drużyny wrocławian z Lechem Poznań (3:3).
Wrocławianie grali do końca
Ostatni kwadrans regulaminowego czasu naznaczony był kolejnymi niebezpiecznymi ofensywnymi wypadami w wykonaniu rezerw zielono-biało-czerwonych, a także wywołującymi raz po raz popłoch w polu karnym Pogoni stałymi fragmentami gry. Gospodarze przejęli inicjatywę i dążyli do odrobienie strat, co udało im się w 81. minucie po fatalnym zachowaniu defensywy beniaminka. Podopieczni trenera Chrobaka zgubili futbolówkę przy próbie wyprowadzenia spod własnego pola karnego, a ich błąd natychmiast wykorzystał Bargiel, który mocnym uderzeniem pokonał Halucha i zapewnił swojemu zespołowi remis 2:2. Biorąc pod uwagę przebieg ostatnich fragmentów spotkania, Śląsk II może być zawiedziony, że nie udało się pokusić o pełną pulę, z drugiej strony niepokojące jest jednak, że na dobrą grę gospodarzy stać było dopiero po stracie dwóch bramek.
Śląsk II Wrocław 2:2 (0:1) Pogoń Grodzisk Mazowiecki
Bramki: Celeban 66', Bargiel 82' - Lisowski 45', Wrzesiński 52'
Śląsk II: Boruc - Celeban, Zawadzki (82' Michalski), Pawelec - Caliński, Olejniczak (73' Jezierski), Młynarczyk, Wypart (82' Szmigiel) - Krocz (73' Kotowicz), Marchewka (82' Konstanty), Bargiel
Pogoń: Haluch - Łoś (68' Gzieło), Zembrowski, Gładysz, Zimmer - Kalinowski (79' Jaroń), Kołaczek, Owczarek, Lisowski (68' Sacharuk) - Wrzesiński - Franco (68' Theus)