REZERWY: Domowe męki, wyjazdowe fajerwerki

13.09.2022 (20:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2022/8/druzynasawicki_630ce44c14e8e.jpg

fot.: Rafał Sawicki

Śląsk II Wrocław w niedzielę zainkasował pierwszy komplet punktów przy Oporowskiej w nowym sezonie II ligi. Spotkanie z Pogonią Siedlce nie stało jednak na wysokim poziomie, a dysproporcja w spotkaniach domowych i wyjazdowych jest aż nadto widoczna. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Być może właśnie taki mecz zbuduje zespół trenera Krzysztofa Wołczka, jednak kibice, którzy w niedzielne popołudnie pojawili się na stadionie przy Oporowskiej nie mogli mówić o atrakcyjnie spędzonym czasie. Śląsk II Wrocław w konfrontacji z Pogonią Siedlce długo bił głową w mur, jednak w końcówce regulaminowego czasu gry zapewnił sobie zwycięstwo 1:0 po golu Sebastiana Bergiera z rzutu karnego. Dla drugiego zespołu zielono-biało-czerwonych był to pierwszy domowy komplet punktów od ponad czterech miesięcy (3:0 z Wisłą Puławy 1 maja jeszcze pod wodzą Arkadiusza Batora), a równocześnie sygnał, że wygrywanie jest możliwe również na własnym stadionie. Trzy wcześniejsze spotkania Śląska II we Wrocławiu kończyły się remisami, jednak co najbardziej przykre nie stały na zbyt wysokim poziomie, co w znaczący sposób odróżniało je od tych rozgrywanych na obcych stadionach.

PRÓŻNO SZUKAĆ ZWROTÓW AKCJI

O wyraźnej dysproporcji świadczą liczby – w pięciu dotychczasowych meczach zielono-biało-czerwonych przy Oporowskiej padło łącznie zaledwie dziewięć bramek, co stanowi czwarty najniższy wynik w trwającym sezonie II ligi. Mniej do tej pory działo się jedynie w domowych spotkaniach Polonii Warszawa (osiem goli), Pogoni Siedlce (siedem) oraz zamykającego tabelę Motoru Lublin (sześć). Domowe występy Śląska II trudno było określić mianem interesujących, bramki często padały po stałych fragmentach gry lub prostych błędach i próżno było szukać w nich zwrotów akcji. Co innego na wyjazdach – z udziałem wrocławian występujących w roli gościa w tym sezonie padły już dwadzieścia cztery gole, a to z kolei wyraźnie najwyższy rezultat w całej stawce. Drużyna Wołczka jest jedyną w II lidze, która w II lidze zarówno zdobyła, jak i straciła już ponad dziesięć bramek.

- Z jednej strony tak, ale zobaczmy, jak wyglądał dzisiejszy mecz. Może nie graliśmy jakoś bardzo fajnie, ale mamy te punkty, to najważniejsze. Wygrywamy przy Oporowskiej, wreszcie są trzy punkty i oby podobnie na wyjazdach

- powiedział nam po pokonaniu Pogoni Siedlce obrońca wrocławian Yehor Matsenko, gdy zwróciliśmy uwagę, że jego zespół na wyjazdach pokazuje bardziej ofensywną twarz.

POPRZECZKA ZAWIESZONA WYSOKO

To właśnie poza Wrocławiem Śląsk II zainkasował jedyne do niedzieli dwa komplety punktów w tym sezonie, a jego wygrane przypadały na bardzo ciekawe spotkania w Lubinie (4:3) i Polkowicach (3:1). Poza tym była również strzelanina na inaugurację nowego sezonu na stadionie Raduni Stężyca (3:3), czy wyrównana niestety tylko do pewnego momentu wizyta u Garbarni Kraków (1:3). Ligowy terminarz do końca września zafunduje zielono-biało-czerwonym właśnie dwa kolejne spotkania poza domem i choć poprzeczka wydaje się być zawieszona wysoko (Stomil Olsztyn oraz GKS Jastrzębie to spadkowicze z I ligi), dotychczasowe doświadczenia mogą jednak napawać optymizmem. Gdyby wrocławianom udało się wrócić z najbliższych wyjazdów z punktami, wyraźnie poprawiliby swoją sytuację w tabeli i oddalili niebezpieczeństwo zimowania blisko strefy spadkowej. Kolejny mecz przy Oporowskiej Śląsk II rozegra w pierwszy weekend października przeciwko Zniczowi Pruszków.

Początek spotkania 11. kolejki II ligi Stomil Olsztyn – Śląsk II Wrocław zaplanowano na niedzielę 18 września o godzinie 15:00.

ZOBACZ też: Styl? A komu to potrzebne? (PODCAST)