Rezerwy gromią

Zespół Śląska II do Środy Śląskiej pojechał w okrojonym składzie - w autokarze zasiadło jedynie 12 zawodników, w tym dwaj bramkarze (Dąbrowski i Trojan). Z różnych względów zabrakło m.in. Galusia, Pędzicha, Błąkały, Kaczmarka, Wilusza. Rezerwy wspomogło za to 5 piłkarzy z szerokiej kadry pierwszej drużyny (Okrojek, Ilków-Gołąb, Małecki, Witkowski, Biliński). Wąska kadra przyniosła jednak plusy - każdy z piłkarzy z pola grał przez całe 90 minut, co było dobrym przetarciem przed startem ligi.


 

imo trudnych warunków gry (murawa pozostawiała wiele do życzenia, podobnie jak dyspozycja arbitra, który nie miał do pomocy asystentów), wrocławianie od początku spotkania narzucili rywalom swój styl gry. W pierwszych minutach meczu dwie dogodne okazje do zdobycia bramki zmarnował Biliński, jednak w 10 minucie piłka zatrzepotała wreszcie w siatce. Strzelenie gola uskrzydliło wrocławian, którzy raz za razem groźnie atakowali i wszystko wyglądałoby pięknie, gdyby nie rozregulowane celowniki podopiecznych trenera Tomasza Hryńczuka. Do przerwy mogło być nawet 8:0... a skończyło się 1:1. Wrocławianie z łatwością dochodzili do sytuacji strzeleckich, jednak pudłowali niemiłosiernie. Okazje do zdobycia kolejnych goli marnował Biliński, nie popisali się także Witkowski i Gul. Piłkarze Śląska opanowali środek pola i gracze Polonii nie byli w stanie skonstruować wielu groźnych akcji. Wystarczył jednak jeden błąd i Dąbrowski musiał skapitulować. Z dystansu precyzyjnie uderzył Kowalski, bramkarz WKS-u musnął futbolówkę palcami, ale ta odbiła się od słupka i wpadła do siatki.



Po przerwie wrocławianie nie stworzyli już tak wielu okazji strzeleckich, za to znacznie poprawili skuteczność. W 54 minucie Ilków-Gołąb dośrodkował w pole karne, a Biliński dopełnił formalności. Po chwili było już 3:1 - Gul pokazał, że także umie uderzać z dystansu. Wrocławianin huknął jak z armaty, prawie z tego samego miejsca co Kowalski w pierwszej połowie, a bramkarz odprowadził tylko piłkę wzrokiem. Poloniści próbowali odrobić straty, jednak szczęście sprzyjało Trojanowi (piłka w 66 minucie trafiła w słupek). Niewykorzystane sytuacje się mszczą i po kilkudziesięciu sekundach Biliński po raz trzeci trafił do siatki. Nie było to jednak ostatnie słowo napastnika WKS-u. W 70 minucie po rzucie wolnym i błędzie bramkarza "Bila" dopełnił formalności i Śląsk prowadził już 5:1. Takim samym wynikiem zakończył się mecz sparingowy pomiędzy tymi zespołami rozegrany prawie miesiąc temu na boisku przy ul .Sztabowej i wydawało się, że tym razem będzie podobnie. Jednak na kilka minut przed końcowym gwizdkiem arbitra Okrojek niepotrzebnie sfaulował rywala i sędzia podyktował rzut karny. Artur Kargol pewnie uderzył nie dając szans Trojanowi na obronę i tym samym ustalił wynik meczu.



Polonia Środa Śląska – Śląsk II Wrocław 2:5 (1:1)

Bramki: Kowalski 25’, Kargol 87 (k.) – Biliński 10’, 54’, 67’, 70’, Gul 58’



Śląsk: Dąbrowski (46’ Trojan) – Tarasiewicz, Socha, Okrojek, Gawron – Ilków-Gołąb, Małecki, Mróz, Witkowski –Gul, Biliński.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.