REZERWY: Jak oswoić beniaminka?
fot.: Rafał Sawicki
Granie z ligowymi nowicjuszami w minionym sezonie nie było mocną stroną Śląska II Wrocław. Okazja do wyraźnej poprawy nastrojów nadarza się krótko po letniej przerwie.
Spośród czterech meczów z beniaminkami minionego sezonu II ligi rezerwy Śląska Wrocław wygrały tylko dwa, co przed sobotnią konfrontacją z Kotwicą Kołobrzeg nakazuje daleko idącą ostrożność. Zespół z Oporowskiej w poprzednich rozgrywkach upodobał sobie granie z Wisłą Puławy, którą pokonał 1:0 na wyjeździe i 3:0 u siebie, na tych dwóch meczach jego lista zwycięstw z drugoligowymi nowicjuszami się jednak zakończyła. W pozostałych dwumeczach z Ruchem Chorzów, Pogonią Grodzisk Mazowiecki oraz Radunią Stężyca, drużyna prowadzona najpierw przez Krzysztofa Wołczka, a potem Arkadiusza Batora, zazwyczaj natrafiała na spore problemy i to bez względu nawet na niezłą formę z wcześniejszych kolejek. Brakujące punkty dały o sobie znać w drugiej części rundy wiosennej, kiedy Śląsk II na dobre uwikłał się w walkę o utrzymanie, więc w nowych rozgrywkach solidność od samego początku jest tym bardziej pożądana.
POWETOWANE POTKNIĘCIE
Dość powiedzieć, że w sześciu meczach z Ruchem, Pogonią i Radunią wrocławianie w poprzednim sezonie zdobyli łącznie… zaledwie dwa punkty. Najmocniej swoją jakość już w rundzie jesiennej zaznaczyły zespoły z Chorzowa oraz Stężycy, które ogrywały wrocławian po 5:2, a na dobrej drodze do kompletu punktów była również ekipa z województwa mazowieckiego. Pogoń Grodzisk Mazowiecki na początku września przy Oporowskiej prowadziła już różnicą dwóch bramek, jednak w drugiej połowie straciła koncentrację, przez co musiała się pogodzić z remisem 2:2. Czerwono-biali tamto potknięcie powetowali sobie jednak w rundzie wiosennej, kiedy niespodziewanie pokonali Śląsk II 2:1, a w kolejnych tygodniach punkty wrocławianom odbierały znowu Radunia (2:4) i Ruch (1:1). Ekipa z Oporowskiej zamiast rozpędzać się w meczach z niżej notowanymi przeciwnikami, traciła cenny czas. Pewność siebie łapali za to beniaminkowie, czego pod koniec maja najlepszym dowodem była para Ruch – Radunia (1:0 po dogrywce) w półfinale baraży o awans do I ligi.
TRZY KOLEJKI - TRZECH BENIAMINKÓW
Warto pamiętać, że raptem sezon wcześniej właśnie takim niewygodnym beniaminkiem był… Śląsk II. Drużyna prowadzona przez duet Piotr Jawny – Marcin Dymkowski, w rozgrywkach 2020/2021 była objawieniem najniższej klasy rozgrywkowej szczebla centralnego, o czym często przekonywali się właśnie faworyzowani rywale. Wrocławianie potrafili wtedy ogrywać Chojniczankę (2:0), Motor w Lublinie (3:2) czy Stal w Rzeszowie (3:0) i ostatecznie również nauczyli się ligi na tyle, że po 34. kolejce do miejsca barażowego zabrakło mu zaledwie punktu. Drugi rok dla beniaminka, zgodnie z powszechnym przekonaniem, okazał się jednak zdecydowanie trudniejszy, a celem na najbliższe miesiące dla rezerw wrocławian będzie stabilizacja. Po kilkumiesięcznej przerwie na ławkę trenerską wrócił Wołczek, a jego ponowny debiut przypadł na ubiegłotygodniowy remis z Radunią w Stężycy (3:3). W trzech najbliższych seriach gier rywalami jego zespołu będą trzej beniaminkowie i właśnie ten czas to pierwsza weryfikacja, ile zmieniło się w rezerwach od zakończenia minionej edycji II ligi. Tryptyk rozpocznie zaplanowany na sobotę o godzinie 13:00 mecz z Kotwicą Kołobrzeg przy Oporowskiej, a na przełomie lipca i sierpnia Śląsk II zmierzy się z Zagłębiem II (na głównym stadionie w Lubinie) oraz Polonią Warszawa.