Rezerwy "na zero"

Rezerwy Śląska zmazały plamę po klęsce u siebie w Wałbrzychu remisując po ciężkim meczu w Wałbrzychu z tamtejszym Górnikiem/Zagłłębiem Wałbrzych 0:0.


 

Mecz stał na dobrym poziomie, dużo było walki, a z przebiegu gry remis był w pełni zasłuzony. W I połowie przewagę miał Śląsk. W 9 min. strzał Bilińskiego z 16 m obronił Jaśkiewicz. 7 min później z daleka strzelał Sobczyk. Śląsk nadal próbował strzałów z dystansu, ale uderzenia Kowalczyka i Sourka były niecelne. Z kolei Jaworowski obronił strzały Nadzieji i Borkowskiego. Na początku II połowy Jaworowski zwycięsko wyszedł z pojedynku sam na sam z Sobczykiem. Śląsk przez dłuższy czas miał przewagę, ale najpierw Ilków-Gołąb chybił z 20 m, następnie Kowalczyk zwlekał ze strzałem, a chwilę potem Biliński strzałem głową z 5 m nie trafił w bramkę. Końcówka meczu to przewaga gospodarzy i skuteczna obrona Śląska.
W zespole Śląska należy wyróżnić defensywę (poza Rodrigo, który śmiało mógłby startować w teleturnieju najsłabsze ogniwo), a w szczególności Sochę - najrówniej grającego zawodnika w tym sezonie (szkoda, że zabrakło go w meczu w środę z Nysą). W pomocy dobrze środek pola opanowali Kaczmarek i Kowalczyk, a sporo groźnych akcji przeprowadził powracający do dobrej formy Witkowski. Sporo serca w ten mecz włożył Ilków-Gołąb. Niestety w najbliższym ligowym meczu z powodu kartek nie bedą mogli zagrać Socha i Hajdamowicz.
Składy drużyn: G/Z Wałbrzych: Jaśkiewicz - Jaworski, Bubnowicz, Przerywacz, Jurkowski - Nadzieja (69 Błażyński), Radziemski, Dziekan (46 Fraś), Mączyński - Sobczyk Borkowski (70 Kubowicz)
Śląsk II : Jaworowski - Galuś, Sourek, Socha, Rodrigo - Hajdamowicz (71 Wilusz), Kaczmarek, Kowalczyk, Witkowski - Ilków-Gołąb, Biliński.

źródło: wlasne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.