REZERWY: Pokazali charakter! (RELACJA)

REZERWY: Pokazali charakter!  (RELACJA)

fot.:

Tylko trzy dni odpoczynku od ostatniego spotkania, daleki wyjazd, brak wzmocnień z pierwszej drużyny, uznany przeciwnik - wszystko wskazywało na to, że rezerwy Śląska nie będą miały większych szans w starciu z Bytovią Bytów. Stało się jednak inaczej.



 

W zespole Piotra Jawnego zabrakło kontuzjowanego Semira Ahmeda, szkoleniowiec drugiej drużyny nie mógł także liczyć na ekstraklasowe wzmocnienia. We Wrocławiu po meczu z Cracovią musieli zostać Szymon Lewkot, Marcin Szpakowski, Maciej Pałaszewski, Michał Szromnik, Mathieu Scalet czy Piotr Samiec-Talar - wszyscy mogliby wzmocnić drugą drużynę, ale nie byli w stanie.

Cieszyć może powrót do pełnego zdrowia Sebastiana Bergiera, który, jak się później okazało, był bohaterem tego spotkania. Napastnik WKS-u wrócił po urazie stawu skokowego już w środowym meczu z Motorem Lublin, ale wtedy na murawie pojawił się w drugiej połowie.

W Bytowie do przerwy lepsi o jedno trafienie byli gospodarze, którzy często nękali bramkę strzeżoną przez Bartłomieja Frasika. Gracze Adriana Stawskiego w pierwszym kwadransie stworzyli sobie kilka bardzo dogodnych okazji do strzelenia gola, ale jakimś cudem piłka nie chciała wpaść do bramki.

W końcu udało im się to w 21. minucie. Wynik otworzył Adrian Bielawski, który oddał ładny strzał zza pola karnego. Śląsk potrafił szybko zareagować i doprowadzić do wyrównania. Wrocławianie w 25. minucie przeprowadzili składną akcję, Adrian Łyszczarz zagrał prostopadle do wbiegającego w pole karne Szymona Krocza, który pewnie pokonał Adriana Olszewskiego. 1:1 mogło być już chwilę wcześniej, ale dobrej okazji nie wykorzystał Bergier.

Śląsk z remisu nie cieszył się długo - w 31. minucie Bytovia ponownie wyszła na prowadzenie. Deleu dośrodkował z prawej strony do całkowicie niepilnowanego na dalszym słupku Piotra Giela, który spokojnym, pewnym strzałem głową pokonał Frasika. Gospodarze w pierwszej odsłonie, zgodnie z przewidywaniami, sprawiali lepsze wrażenie. Wszak to ekipa, która w poprzednim sezonie walczyła w barażach o powrót do I ligi.

Po przerwie jednak to Śląsk był bardziej zdeterminowany i okazało się, że przyciśnięta Bytovia nie jest wcale takim groźnym… wilkiem, bo taki przydomek nosi bytowska drużyna. WKS po zmianie stron zmienił nieco taktykę, gracze trenera Jawnego stosowali wyższy pressing, z czym przez większość drugiej połowy gospodarze nie potrafili sobie poradzić.

W 64. minucie wprowadzony za kontuzjowanego Łyszczarza Grzegorz Kotowicz powinien strzelić na 2:2, ale po zagraniu w pole karne fatalnie chybił z kilku metrów swoją gorszą, prawą nogą. Ten sam zawodnik w 81. minucie popisał się typową dla siebie akcją indywidualną, wbiegł z lewej strony w pole karne, oddał sprytny strzał, ale niestety piłka trafiła tylko w słupek.

Bytowianie kontrolę nad spotkaniem zaczęli ponownie przejmować dopiero w końcówce. Swoich okazji nie wykorzystali jednak Giela oraz doświadczony 36-letni Paweł Zawistowski, po którego strzale piłka również odbiła się od słupka. Im bliżej końcowego gwizdka, tym większą inicjatywę mieli gospodarze, wydawało się więc, że zielono-biało-czerwoni doznają czwartej porażki w swoim premierowym sezonie.

W drugiej minucie doliczonego czasu gry tuż przed linią pola karnego sfaulowany został Mateusz Maćkowiak. Do piłki podszedł Bergier i przepięknym strzałem w prawe okienko doprowadził do wyrównania! Śląsk II Wrocław ma za sobą kolejną bardzo dobrą lekcję piłki nożnej, postawa graczy trenera Jawnego w drugiej połowie może cieszyć.

Bytovia Bytów 2:2 (2:1) Śląsk II Wrocław
Bielawski 21', Giel 31' - Krocz 25', Bergier 90'+2’

Bytovia: Olszewski - Deleu, Bąk, Memić, Dymerski - Lizakowski, Zawistowski (86' Szmidke), Sikorski, (86' Wasiak) Bielawski (74' Wolski) - Bach (72' Ryś), Giel

Śląsk II: Frasik - Caliński (46' Wypart), Poprawa, Kucharczyk, Maćkowiak (90' Szymański) - Boruń, Bargiel, Młynarczyk, Krocz (90' Michalski) - Łyszczarz (54' Kotowicz), Bergier 

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.