REZERWY: Remis ostatniej akcji (RELACJA)

REZERWY: Remis ostatniej akcji (RELACJA)

fot.:

Nadszedł moment, kiedy i II drużyna Śląska Wrocław inaugurowała rozgrywki ligowe. W pierwszym oficjalnym meczu pod wodzą Krzysztofa Wołczka, wrocławianie gościli zespół Hutnika Kraków. Wyrównany mecz zakończył się podziałem punktów, a Adrian Łyszczarz był niczym Arnold Schwarzenegger – "Bohater ostatniej akcji"



 

W porównaniu do składu z ubiegłego sezonu w składzie znaleźliśmy jedno nowe nazwisko, a dokładnie grającego w pomocy Jakuba Zawadzkiego. Dodatkowo z pierwszego zespołu skład wzmocnili Lubambo Musonda oraz Konrad Poprawa.

Pierwsze minuty to intensywne ataki Hutnika, który chciał wyjść na prowadzenie poprzez szybkie akcje ze skrzydeł. Jednak brakowało im dobrego wykończenia, dogrania zwykle kończyły się skutecznymi interwencjami obrońców. Raz tylko zrobiło się groźniej, gdy po wrzutce z lewego skrzydła piłka została za krótko wybita i niecelnie z kilkunastu metrów uderzył Abdallah Hafez.

Hutnik po rożnym

Z czasem to Śląsk przejął inicjatywę, widać było, że piłkarze mają plan, aby wyjść na prowadzenie poprzez kombinacyjne akcje. Ostatecznie jednak brakowało dogrania w pole karne lub obecności tam kilku piłkarzy, więc jedyne co zawodnicy byli w stanie zrobić, to decydować się na strzały z kilkunastu metrów. Te uderzenia jednak były albo niecelne, albo skutecznie blokowane.

Mimo takiego obrazu meczu, to Hutnik wyszedł na prowadzenie. Goście wykorzystali rzut rożny, dośrodkowanie na krótszy słupek, gdzie wbiegł Wojcinowicz. Ten ubiegł Boruca i głową skierował piłkę do bramki. Końcówka należała do drużyny trenera Szymona Szydełko, która jeszcze oddała jeden strzał po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z lewego sektora, ale obrońcy skutecznie zablokowali uderzenie.

Niebezpieczny Młynarczyk

Początkowe minuty drugiej połowy należały do gości. Śląsk starał się budować ataki, ale jedynie był w stanie wypuścić długie podania na wolne pole. W 53. minucie groźnie było pod bramką Boruca po tym, jak Mateusz Młynarczyk najpierw stracił piłkę na połowie WKS-u, a potem faulował Hafeza tuż przed polem karnym. Strzał z rzutu wolnego przeleciał tuż nad poprzeczką. Kilka minut później strzałem z dystansu odpowiedział Śląsk, Bartłomiej Frasik wypluł piłkę przed siebie, lecz żaden z zawodników nie zdołał dobić.

Kolejne minuty mijały na stałych fragmentach gry, gra była znacznie bardziej rwana. Na kilka minut przed końcem spotkania Śląsk był bardzo blisko wyrównania po tym, jak Przemysław Bargiel znalazł się w sytuacji sam na sam z Bartłomiejem Frasikiem, jednak przegrał pojedynek z wypożyczonym do Krakowa bramkarzem.

Karny w ostatniej akcji

Wydawało się, że goście wyjadą z Wrocławia z trzema punktami, ale w ostatniej akcji meczu popełnili fatalny błąd. Piotr Celeban zagrał długą piłkę w pole karne, gdzie był Filip Michalski. Ten raczej nie miał szans, aby sięgnąć piłki, ale jeden z obrońców go popchnął i sędzia za to odgwizdał rzut karny. Do piłki podszedł Adrian Łyszczarz, który strzałem tuż przy słupku pokonał Bartłomieja Frasika, choć trzeba przyznać, że ten dobrze odczytał intencje strzelającego.

W tym samym momencie sędzia zakończył spotkanie, które zakończyło się remisem i jest to sprawiedliwy wynik. Teraz drużynę Krzysztofa Wołczka czeka wyjazd do Siedlec, gdzie zmierzą się z tamtejszą Pogonią.

Śląsk II Wrocław 1:1 Hutnik Kraków
Bramki: Łyszczarz 96' - Wojcinowicz 39'

Śląsk II Wrocław: Boruc - Musonda (Maruszak 79'), Celeban, Caliński, Poprawa, Zawadzki (Sz. Michalski 70'), Bukowski, Młynarczyk (Olejniczak 79'), Kotowicz (Konstanty 70'), Łyszczarz, Bargiel (86' F. Michalski). Trener: Krzysztof Wołczek


Hutnik Kraków: Frasik - Jaklik, Wojcinowicz, Kędziora, Hoyo-Kowalski, Świątek (Sobala 73'), Hafez (Kieliś 71'), Zmorzyński, Stasz (Tetych 81'), Gajda (Drąg 81'), Kitliński (Zawadzki 73'). Trener: Szymon Szydełko

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.