REZERWY: Śląsk odpalił Znicza! (RELACJA)

REZERWY: Śląsk odpalił Znicza! (RELACJA)

fot.:

Podopieczni trenera Krzysztofa Wołczka w minionej kolejce zrobił duży krok w kierunku wyjścia z dołka, w jakim bez wątpienia znajdował się drugi zespół Śląska. Po zwycięstwie z Wisłą Puławy ważne było, aby utrzymać dobrą dyspozycję w następnym spotkaniu. Jak wrocławianie spisali się w starciu ze Zniczem Pruszków?



 

Wyjściowy skład Śląska wyraźnie wskazywał na to, że trener Wołczek chce zacząć punktować. W porównaniu do minionego tygodnia obserwowaliśmy tylko jedną zmianę - w wyjściowej jedenastce znalazł się powracający po kontuzji Sebastian Bergier. Warto zwrócić uwagę na to, że znów na boisko od pierwszych minut wybiegli Mariusz Pawelec oraz Piotr Celeban.

TRUDNE POCZĄTKI

W pierwszych minutach Śląsk próbował przejąć inicjatywę, lecz rywale z Pruszkowa nie pozwalali się rozkręcić wrocławianom. To właśnie Znicz stworzył pierwszą sytuację bramkową, a na początku meczu wyglądał na drużynę bardziej konkretną. Podopieczni trenera Wołczka raz za razem byli wybijani z rytmu, lecz potrafili bronić się przed atakami pruszkowian. 

Wraz z upływem minut napór gości powoli malał, a to Śląsk zaczynał dochodzić do głosu. Cierpliwe konstruowanie akcji zaczynało powoli przynosić efekty - odbijało się to przede wszystkim na posiadaniu piłki, gdyż w ostatnich fazach ataków wrocławianom za każdym razem czegoś brakowało, ale poprawa względem pierwszych minut była zdecydowanie widoczna. 

SYTUACJE PRZYSZŁY Z CZASEM

Po nieco bezpłciowych 25 minutach zawodnicy zaczęli w końcu dochodzić do okazji strzeleckich. Najpierw na bramkę Znicza uderzał Bergier, chwilę później w niezłej sytuacji uderzał również Jezierski, lecz trochę szwankowało wykończenie. Pod bramką wrocławian niebezpiecznie zrobiło się w 35 minucie, kiedy to w pole karne wpadł jeden z pruszkowian, a twardą interwencją popisał się Piotr Celeban. Goście próbowali przekonać arbitra, że należał im się karny, lecz gwizdek sędziego milczał. 

W końcówce pierwszej połowy podopieczni trenera Wołczka wyraźnie przejęli inicjatywę, zaczęli grać płynnie i w niezłym tempie. Na prawej stronie bardzo aktywnie w ataki angażował się Bartosz Boruń. Niestety, za optyczną przewagę nikt jeszcze punktów nie rozdaje. Ostatecznie liczy się to, co w bramce, a po 45 minutach na stadionie przy ulicy Oporowskiej było 0:0. 

KROPKA NAD "I"

W trakcie pierwszej części spotkania Znicz nie pokazał nic wielkiego - zaledwie jeden strzał celny i niezłe początkowe 5-10 minut to zdecydowanie za mało, aby myśleć o wywiezieniu 3 punktów z Wrocławia. Na drugą połowę podopieczni trenera Wołczka wychodzili z zadaniem postawienia przysłowiowej kropki nad "i", podczas gdy goście musieli niemal całkowicie zmienić swój sposób gry. 

W 63. minucie to właśnie Śląsk doszedł do doskonałej okazji na zdobycie gola. Szymon Krocz doskonale przyjął długie podanie od Piotra Celebana w polu karnym, po czym dał się sfaulować Lewczukowi. Do jedenastki podszedł Sebastian Bergier i pewnym uderzeniem pokonał Misztala, strzelając tym samym swojego pierwszego gola w sezonie. Goście nie mieli jednak zamiaru chować głowy w piasek. W 70. minucie po zamieszaniu w środku pola sam na sam z Józefem Burtą wyszedł Kosakiewicz, ale fantastyczną interwencją popisał się golkiper Śląska. 

Reakcja wrocławian była jednak doskonała. W 77. minucie w polu karnym doskonale odnalazł się Boruń, który potężnym uderzeniem przy ziemi w dalszy róg bramki pokonał bezradnego Misztala. Jakby tego było mało, to niecały kwadrans później kibice zgromadzeni na stadionie mogli obejrzeć prawdziwy popis Krocza! Zawodnik w kapitalny sposób wziął grę na siebie, po czym idealnym, potężnym uderzeniem zza pola karnego trafił do siatki rywala!

Śląsk II Wrocław 3:0 (0:0) Znicz Pruszków

Bergier 62', Boruń 75', Krocz 88'

Śląsk II Wrocław: Burta - Boruń, Radkowski, Celeban (k), Pawelec, Caliński - Jezierski (71' Młynarczyk), Michalski, Bukowski - Krocz, Bergier (71' Konstanty) 

Znicz Pruszków: Misztal - Barnowski, Lewczuk, Baran (k), Górski, Nagamatsu - Góski, Możdżeń (43' Bochenek), Hrnciar (60' Machalski) - Kosakiewicz, Gabrych 

Widzów: 50

Sędzia: Łukasz Ostrowski

Żółte kartki: Celeban, Pawelec - Bochenek, Górski

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.