REZERWY: Statystyczne podsumowanie sezonu
fot.: Paweł Kot
Drugi zespół Śląska Wrocław ma za sobą spektakularny rok na szczeblu centralnym. Piłkarzom Piotra Jawnego zabrakło zaledwie punktu do miejsca barażowego, a skalę sukcesu widać w poszczególnych liczbach niedawno zakończonego sezonu.
Zaczęło się od porażki 0:1 z dziś już pierwszoligową Skrą Częstochowa, skończyło się pogromem 5:1 i zafundowaniem degradacji Błękitnym Stargard. Pierwszy oraz ostatni mecz sezonu Śląsk II Wrocław rozgrywał na własnym stadionie, w międzyczasie przy Oporowskiej najczęściej nie działo się jednak zbyt dobrze. Drugi zespół zielono-biało-czerwonych szansę na baraże przegrał właśnie w roli gospodarza – dość powiedzieć, że komplet punktów zainkasował tylko w jednym z sześciu ostatnich wiosennych meczów. Przez cały sezon we Wrocławiu poniósł też aż dziewięć porażek, gorsze pod tym względem były tylko Pogoń Siedlce, Znicz Pruszków i Olimpia Grudziądz (po dziesięć).
Przyjemne wyjazdy
To co Śląsk tracił w roli gospodarza, efektownie potrafił jednak nadrabiać na stadionach przeciwników. Jesienią strzelił pięć goli Hutnikowi (5:2), a wiosną w dwóch kolejnych wyjazdach aplikował po cztery Olimpiom z Grudziądza (4:2) oraz Elbląga (4:1). Łącznie zespół prowadzony przez trenerów Piotra Jawnego i Marcina Dymkowskiego jako gość strzelił 38 goli, pod tym względem był najlepszy w całej drugoligowej stawce. Wyjazdowa skuteczność miała też niebagatelny wpływ na ogólny bilans bramkowy Śląska II w zakończonym sezonie – 61 bramek rezerw to trzeci najlepszy wynik ligi, częściej z trafień cieszyć się mogli kibice jedynie Górnika Polkowice, GKS Katowice oraz Chojniczanki Chojnice.
Nie lubili remisów
Wrocławianie byli zespołem bezkompromisowym. W 36 meczach zaledwie siedmiokrotnie podzielili się punktami, a na przestrzeni ośmiu ostatnich kolejek zdarzyło im się to tylko raz. Mniej remisów od drugiej drużyny wrocławian zanotowały tylko cztery zespoły. Śląsk II lubił stawiać na widowiska, czego najlepszym dowodem był niesamowity thriller ze Stalą Rzeszów (3:4) z połowy kwietnia, jednak podobne przykłady można mnożyć. W meczach z udziałem rezerw zielono-biało-czerwonych na drugoligowych boiskach padło łącznie 118 bramek, co daje średnią 3.28/mecz. Rezultatem lepszym o pięć trafień pochwalić się może jedynie Pogoń Siedlce, jednak drużyna z Mazowsza przez cały sezon nie walczyła o żaden konkretny cel.