REZERWY: Wygrana na koniec roku (RELACJA)
fot.: Krystyna Pączkowska / slaskwroclaw.pl
Śląsk II Wrocław pokonał Olimpię Elbląg 3:1 po dwóch bramkach Piotra Samca-Talara i jednym trafieniu Adriana Łyszczarza. Dla zawodników trenera Jawnego był to ostatni mecz w tym roku. Na ten moment w tabeli drugiej ligi zajmują szóste miejsce.
Rezerwy Śląska przystępowały do tego meczu w okrojonym składzie. Najważniejsze absencje to brak Konrada Poprawy, centralnej postaci defensywy, a także Lewkota i Szpakowskiego, którzy stanowili o sile środka pola swojej drużyny w tej rundzie. Z drugiej strony trener Jawny miał do dyspozycji Bergiera oraz Samca-Talara, którzy wczoraj grali w końcówce meczu w Lubinie. W połączeniu z Łyszczarzem, Kroczem i Kotowiczem, stanowiło to duży potencjał ofensywny.
Od pierwszej minuty spotkania Śląsk II Wrocław chciał narzucić swoje warunki gry. Podopieczni trenera Jawnego starali się budować akcje krótkimi podaniami od tyłu, by później rozszerzać grę na skrzydła. Pierwsza dogodna sytuacja nadarzyła się jednak po kontrze. W 8 minucie niemal pół boiska z piłką przebiegł nieatakowany Krocz, zagrał w pole karnego do Bergiera, ale jego strzał ofiarnym wślizgiem zablokował wracający obrońca Olimpii.
Później do głosu co raz śmielej zaczęli dochodzić goście z Elbląga. Najpierw w 10 minucie do trudnej interwencji został zmuszony Szczerbal po strzale Kacpra Falona. Bramkarz Śląska popisał się dobrą interwencją. 3 minuty później, po kolejnej dobrej akcji Olimpii, nie musiał nawet interweniować, gdyż świetnym wślizgiem strzał zablokował Caliński.
Goście szli za ciosem i w 14 minucie bardzo groźnie uderzył Jabłoński, ale znów dobrze ze swojej roboty wywiązał się Szczerbal. Po tym okresie naporu, który udało się przetrwać bez strat, gospodarze zaczęli wracać do kontrolowania meczu. W 25 minucie ładną indywidualną akcję na prawej stronie przeprowadził Bergier, lecz jego strzał z okolic rogu pola karnego poszybował minimalnie nad bramką.
Pierwszej bramki doczekaliśmy się w 32 minucie. Była to bardzo ładna, zespołowa akcja, wyprowadzona od obrony. Piłkę w środku dostał Łyszczarz, uruchomił podaniem aktywnego na prawej stronie Maruszaka, który idealnym dośrodkowaniem po ziemi obsłużył Samca-Talara. Ten dobrze dołożył nogę i Śląsk II Wrocław wyszedł na prowadzenie 1:0.
W 40 minucie była dogodna szansę na podwyższenie wyniku, ale Bergier z 16 metrów uderzył w bramkarza. Złą decyzję podjął dwie minuty później Samiec-Talar, który otrzymal idealne podanie w pole karne od Kotowicza. Gdy wydawało się, że pozostaje mu tylko dołożyć nogę do piłki i posłać ją do bramki, on spróbował przyjęcia i ostatecznie stracił futbolówkę.
W 44 minucie piłka po rzucie rożnym spadła na 25 metr przed bramką Olimpii, dopadł do niej Maruszak, który popisał się ładnym strzałem z woleja, niestety minimalnie niecelnym. Debiutujący w drugiej lidze, 17-letni Igor Maruszak, zaliczył bardzo obiecujące 45 minut na prawej stronie obrony. Śląsk szedł za ciosem i jeszcze w ostatniej akcji przed przerwą Boruń powinien strzelić na 2:0.Po koronkowej akcji przeniósł jednak piłką nad bramką w stuprocentowej sytuacji.
Na początku drugiej połowy ofensywne akcje Śląska trochę wyhamowały. W 60 minucie źle piłkę wybił bramkarz Olimpii, trafiła ona pod nogi Łyszczarza na około 35 metrze od bramki. Bramkarz po złym wybiciu szybko wrócił do bramki i zdawało się, że Łyszczarz nie będzie w stanie go zaskoczyć szybkim uderzeniem. Młody pomocnik Śląska uderzył jednak perfekcyjnie i Śląsk wyszedł na prowadzenie 2:0.
Goście nie zamierzali się jednak poddawać. W 70 minucie spotkania mieli rzut wolny z dalszej odległości. Piłka powędrowała w pole karne, żaden z obrońców Śląska jej nie wybił, spadła na nogę Tkachuka, który silnym uderzeniem z piątego metra wpakował ją do siatki. Olimpia Elbląg chciała pójść za ciosem, ale Śląsk był tego dnia lepiej dysponowany i nie dał się zdominować.
Po jednej z kolejnych akcji ofensywnych Śląska, piłkę ręką w polu karnym zagrał obrońca Olimpii. Sędzia bez wahania wskazał na „wapno”, a rzut karny na bramkę zamienił Piotr Samiec-Talar. Śląsk kontrolował do spotkanie do ostatniego gwizdka i tym samym wygrał ten mecz 3:1, odnsząc 4 zwycięstwo z rzędu.
Drużynie Piotra Jawnego należą się słowa uznania za cały ten rok. Najpierw za awans do drugiej ligi, a obecnie za dobre wyniki na wyższym poziomie rozgrywkowym. Po niemrawym początku sezonu rezerwy złapały wiatr w żagle i ostatecznie po 17 meczach mają na swoim koncie 27 punktów. Jest to bardzo obiecująca zaliczka przed rundą wiosenną!
Śląsk II Wrocław 3:1 (1:0) Olimpia Elbląg
Bramki: Samiec-Talar 31, 77 (k), Łyszczarz 60 - Tkaczuk 71
Śląsk II: Szczerbal - Maruszak (49 Maćkowiak), Caliński, Kucharczyk, Wypart, Krocz - Łyszczarz (72 Szymański), Boruń, Kotowicz (85 Fediuk) - Samiec-Talar, Bergier (72 Michalski).
Olimpia: Rutkowski - Kamiński, Lewandowski, Wenger, Sedlewski - Kordykiewicz (67 Tkaczuk), Zyska, Krasa, Falon (81 Sobiecki), Jabłoński (90 Poliński) - Bawolik.