Rok Elsner zawodnikiem Śląska – konferencja prasowa

- Mam nadzieję, że zatrudnienie Roka będzie dobrym strzałem transferowym. Podpisaliśmy 2,5-letni kontrakt z możliwością jego wcześniejszego rozwiązania po najbliższym sezonie. Staramy się być maksymalnie ostrożni, jeżeli zawodnik był gotowy na taką opcję, to z niej skorzystaliśmy. Bardzo cieszę się, że Rok zdecydował grać u nas i zdołaliśmy go do tego przekonać – rozpoczął prezes Piotr Waśniewski.


 

- Cieszę się bardzo, że przed świętami udało nam się zrobić kolejny krok w rozwoju zespołu. Nasze działania skautingowe, które już od roku czasu polegały na obserwacji m.in. rynku bałkańskiego odniosły pierwszy pozytywny skutek. Rok miał ofertę przedłużenia kontraktu w Norwegii, ale wybrał Wrocław. Obserwujemy zawodników od dłuższego czasu, po to mamy człowieka na Bałkanach, który nam rozeznaje rynek pod kontem określonych pozycji. Trener miał do dyspozycji jego ostatnie mecze z Norwegii i sztab szkoleniowy zdecydował po uzyskaniu informacji od skautów, że podpisujemy kontrakt – dodał dyrektor sportowy Krzysztof Paluszek.
Potem głos zabrał sam zawodnik, który komunikował się po angielsku. - Będę starał się uczyć szybko polskiego, żeby moc lepiej porozumiewać – zapewniał. - Chciałem podziękować władzom, że mi zaufali i umożliwili grę w Śląsku. Jestem zadowolony, że będę mógł występować w klubie z takimi tradycjami, z rzeszą kibiców. Wiem, że budowany jest tu stadion na EURO2012 i cieszę się, że będę mógł występować na takim obiekcie przed tyloma tysiącami fanów – mówił Elsner, który chciałby dołożyć swoją cegiełkę do sukcesów WKS-u. - Będę starał się dać z siebie wszystko w czasie treningów i meczów, tak żeby kibice byli zadowoleni z mojej postawy i liczę, że uda nam się zrealizować cel jakim jest gra w europejskich pucharach na nowym stadionie – stwierdził gracz, który piłkarskiego abecadła uczył się we Francji. - Jeśli chodzi o moją grę, to szkoliłem się w Nice i lubię grać piłką, podaniami, a nie długą piłką. Wywodzę się z francuskiej szkoły, gdzie stawia się na technikę. Mam również doświadczenia z grą w innych krajach – Kuwejcie, Niemczech, Norwegii, więc znam specyfikę gry bardziej fizycznej i nie jest to dla problemem – zapewniał.
Elsner za pośrednictwem mediów chciał także powiedzieć kilka słów do kibiców. - Chciałem przywitać się z kibicami, mam nadzieję, że dobrze mnie przyjmą. Chciałbym ich zapewnić, że dam z siebie wszystko. Wiem, że są związani z klubem, że trybuny są wypełnione i mam nadzieję, że tak będzie wiosną – zakończył.
Przedstawicieli mediów interesowało czemu w Norwegii Elsner rozegrał tylko 5 meczów. - Przyszedłem do FK Haugesund przed zakończeniem okienka transferowego, bo rozważałem również inne opcje, ale ostatecznie zdecydowałem się na grę właśnie tam. Zaproponowano mi kontrakt, który nie był dla mnie zadowalający, ale zdecydowałem się go zaakceptować, bo uważałem, że gra w Norwegii może być dla mnie dobrym krokiem. Podpisałem krótki, półroczny kontrakt, a tam liga trwa w innym cyklu i kiedy przyszedłem pozostało dziewięć meczów do końca sezonu. Na początku byłem rezerwowym, to normalne - wiadomo, że rozgrywki trwały i trzeba czekać na swoją szansę. Kiedy trener zdecydował się mnie wpuścić na boisko, kibice wybrali mnie najlepszym zawodnikiem meczu. W kolejnym wybrano mnie do jedenastki kolejki i trener już wystawiał mnie w pierwszej jedenastce w ostatnich czterech meczach. Chciano ze mną przedłużyć kontrakt, ale klub nie dysponował dużym budżetem i zdecydowałem razem z menadżerem, że tam nie zostanę. Widziałem, że w Norwegii stawiają głównie na wychowanków. Zaoferowali mi nowy kontrakt, ale zdecydowałem się na odejście – wyjaśniał.
Skąd wziął się pomysł na wyjazd w tak młodym wieku do Kataru? - Grałem w Słowenii przez trzy lata, a przez większość czasu w Interblocku był ten sam trener, z którym miałem dobry kontakt. Grałem cały czas w pierwszym składzie i byłem kapitanem tej drużyny w tak młodym wieku. On dostał szansę wyjazdu do Kuwejtu i zaproponował, że jeśli chcę, to mogę również z nim wyjechać, bo kończył mi się kontrakt. Skorzystałem z tej propozycji, choć wiem, że myślicie, że poziom ligi tam nie jest wysoki. Zapewniam jednak, że tak nie jest – mają tam dużo pieniędzy i ściągają wielu zawodników zagranicznych, którzy podnoszą poziom – przekonywał zawodnik, który przed decyzją o związaniu się ze Śląskiem zasięgał opinii znajomych. - Oczywiście sprawdziłem w Internecie informacje na temat Śląska, skontaktowałem się także z Komacem i Kirmem, który jest moim dobrym przyjacielem i spotkałem się z nim dwa tygodnie temu w Lubljanie. Zapytałem się co sądzi o klubie i powiedział wiele dobrego na jego temat, mówił że jest dobra atmosfera w drużynie, a Wrocław to piękne miasto – zakończył piłkarz.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.