Rozmowa z Delegatem
Po meczu w Łodzi udało nam się przeprowadzić rozmowę z Delegatem PZPNu na mecz ŁKS – Śląsk Andrzejem Tomaszewskim. Opowiada on między innymi o przyczynach przerwania meczu. Zapraszamy do lektury. Ostatnio pojawiła się informacja, że każdy z delegatów otrzymał książeczkę, w której wymienione są wszystkie znaki, symbole zakazane. Czy mam Pan takową przy sobie?
Jest taka książeczka. Tam są wszystkie znaki rasistowskie, zakazane.
Taka trupia czaszka jak na fladze ŁKSu też jest tam wymieniona?
Tak, jest.
A co jeszcze jest wymienione?
Szereg znaków rasistowskich, które są międzynarodowo używane, na świecie i także na naszych stadionach.
Skąd się zaczęła taka walka teraz z tym?
Walka trwa od długiego czasu, a teraz się to tylko nasiliło na stadionach. To w miarę jak pojawiła się walka w ramach akcji „Wykopmy rasizm ze stadionów”, to zaczęło to jeszcze bardziej narastać. Zaczęły pojawiać znaki anarchistyczne, rasistowskie, faszystowskie. W tym momencie kibice zaczęli to demonstrować i pokazywać. My podjęliśmy walkę z tym i będziemy walczyć z tym, bo to ma być usunięte całkowicie ze stadionów. To nie ma nic wspólnego ze sportem i ideami sportu.
Na meczu Lechia – ŁKS był pański kolega, który powiedział, że przegrał z tym, bo nie wiedział co zrobić.
Ja nie mogę wypowiadać się za działania kolegów.
A dzisiaj uważa Pan , że pańskie działanie było właściwe?
Uważam, że osiągnąłem swój cel. Usunięte zostały flagi, które nie powinny znaleźć się na obiekcie sportowym.
A nie miał Pan chwili zwątpienia?
Nie. Żadnych zawahań. Dałem jeszcze szansę, bo jeśli kapitanowie i trenerzy nie byli w stanie zadziałać wśród swoich kibiców, przekonać, żeby to usunęli, bo przeciwdziałają swojej drużynie, bo może się to skończyć walkowerem, postanowiłem ostatecznie żeby cale zespoły poszły do swoich kibiców i proszą o zdjęcie, zlikwidowanie transparentów, które nie mają prawa się znaleźć się na obiekcie.
Posiłkował się Pan konsultacją telefoniczną.
To była konsultacja. Moi przełożeni wiedzieli, że jest taka sytuacja, że mecz przerwałem i byli ciekawi o w dalszym ciągu robię. Więc ja przedłużałem, by skutecznie, do końca doprowadzić ich usunięcie.
A oni namawiali Pana do przerwania, czy przedłużenia meczu?
Zrobić wszystko, żeby mecz doprowadzić do końca.
A z kim Pan rozmawiał?
Z Panem Wieczorkiem – Przewodniczącym Wydziału Bezpieczeństwa.
To jest pierwszy pański przypadek, kiedy Pan przerwał mecz?
Nie, nie pierwszy.
W tym sezonie Pan przerwał?
Nie, nie miałem takiego przypadku, że przerwałem zawody, ale miałem w poprzednich. Na przykład w Śląsku Wrocław była zdjęta flaga, krzyż celtycki.
Miał Pan pretensje o czaszkę i flagę Skinheads, a po drugiej stronie wisiała flaga Młodzi Kanibale. To jest dobre?
Nie, nie jest, może też nie powinno być, ale to mniejsza ranga zła. Jeszcze przed meczem kazałem zasłonić, to co zauważyłem, liczyli na to, że ja nie wiem, co to jest, a to flaga Konfederacji. Ja powiedziałem, że to ma zostać usunięte. Zasłonili przed meczem.
Flaga Konfederacji jest zakazana?
Oczywiście, że tak. Jest to zakazane na stadionach. Oni myśleli, że ja się nie znam na tym, co oni powiesili.
A przygotowywał się Pan jakoś specjalnie do tego meczu ?
Nie. Ja na każdy mecz jestem przygotowany. Ja na pamięć znam wszystkie znaki, symbolikę.
A gruba jest ta książeczka?
Sześć, osiem stron.
Jest Pan zadowolony z tego, że mecz został dokończony?
Jestem zadowolony, że mecz został dokończony, że zakończył się w normalnym czasie, że zostały usunięte flagi, które nie mogą się znaleźć na naszych obiektach piłkarskich. Jestem zadowolony przede wszystkim z tego, że osiągnąłem swój cel. Zdjęte zostały flagi i mecz został dokończony.
W przerwie wiele osób mówiło, ze popełnił Pan błąd, że nie zatrzymał Pan meczu od pierwszej minuty.
Zwróciliście uwagę kiedy wywiesili te transparenty? Dlatego nie zatrzymałem, bo nie było ich od pierwszej minuty. Skinheads było podwieszone i w momencie, gdy mecz się zaczął oni ją opuścili. Tak samo było z tamtą drugą. Powiedziałem kierownikowi do spraw bezpieczeństwa, że to ma być zasłonięte. On powiedział, że za chwilę, za parę minut on spowoduje, że kibice zasłonią. Tak mi obiecał. W związku z tym uruchomiłem, rozpocząłem mecz. Z uwagi na to, że po 5 minutach nie usuwają, ja ponownie do kierownika do spraw bezpieczeństwa dzwonię, że daje kolejne 5 minut na zasłonięcie. Nie zasłonili i miałem wtedy jasność.
Dziękuję za rozmowę.
źródło: własne
