Rozmowa z T. Kosztowniakiem
- Dziękuję
Coraz bliżej startu rundy wiosennej, kontuzja spowodowała, że nie uczestniczyłeś w pełni w przygotowaniach, czy już jesteś w dobrej formie?
- Powoli zaczynam odrabiać stracony czas. Jeszcze nie czuje się, tak jakbym chciał, ale wydaje mi się, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Teraz pracowaliśmy nad wytrzymałością i wiadomo, że trochę brakuje szybkości. Do ligi mamy jeszcze trzy tygodnie i ważne, żebyśmy 13 marca byli w optymalnej formie, a nie w meczach sparingowych. Aczkolwiek zawsze przyjemnie jest strzelać bramki i wygrywać nawet w sparingach.
Brak szybkości było szczególnie widać w ostatnim spotkaniu z Miedzią. Co się stało, że ponieśliście porażkę?
- Trudno powiedzieć. Jesteśmy na trochę innym etapie przygotowań niż Miedź Legnica. Boisko było tez trudne do gry. Na pewno wynik nie jest adekwatny do tego, co potrafimy. Mamy okres przygotowawczy i w sezonie na pewno się zrewanżujemy.
Kibice martwią się mała ilością napastników, z nominalnych atakujących jesteś tylko Ty i Marcin Wielgus. W przypadku kontuzji, czy kartek mogą być kłopoty z pokonaniem brakarzy przeciwników.
- Nie tylko napastnicy są obarczeni strzelaniem goli. Cały zespól stara się, żeby zdobywać bramki. Jesteśmy w niekorzystnej sytuacji przez ten zakaz dokonywania transferów, gdyby go nie było to na pewno klub starał by się pozyskać jeszcze jakiegoś napastnika. Wiem, że pan Schetyna i Kowalski są w stałym kontakcie z Ernestem Kononem , być może w trakcie sezonu, jak już dojdzie do pełni sił wróci do nas. Także z atakiem nie jest sytuacja optymalna, ale wydaje mi się, że w takim składzie też jesteśmy w stanie awansować, a to jest najważniejsze.
Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych goli już w lidze.
źródło: własne
