Rozmowy z Ł. Gikiewiczem i S. Dudkiem

Łukasz Gikiewicz mógł przesądzić o wygranej Śląska w sparingu z FK Hradec Kralove, nie wykorzystał jednak brakowych okazji. Sebastian Dudek wrócił do normalnych treningów i odbudowuje formę po urazie. Zapraszamy do lektury wywiadów z tymi dwoma graczami WKS-u po meczu sparingowym w Trutnovie.


 

Bezbramkowy remis z zespołem czeskiej ekstraklasy to wynik dobry, zły, czy tak naprawdę rezultat nie ma znaczenia?
Łukasz Gikiewicz
: Wynik zły, powinniśmy wygrać to spotkanie bez problemu, bo sam miałem trzy dogodne sytuacje i mogłem strzelić trzy bramki. Ciężko na gorąco powiedzieć z czego to wyniknęło, jestem zły na siebie.

Ale byłeś aktywny, dochodziłeś do sytuacji, więc to był chyba plus Twojego występu.
Może i tak, nabiegałem się trochę, ale ode mnie wymaga się, żebym takie sytuacje wykorzystywał.

W drugiej połowie zagraliście w nietypowym składzie i ustawieniu, ale gra wyglądała nieźle.
Wyszliśmy w ofensywnym ustawieniu, można powiedzieć eksperymentalnym. Każdy grał tak jak potrafił i dawał z siebie wszystko. Wypracowaliśmy sobie dogodne sytuacje bramkowe, ja powinienem strzelić i powinniśmy wygrać.

Czujecie, że obóz dał się wam mocno w kość?
Na pewno obóz był ciężki, czuć to w nogach te treningi, ale ja się dobrze czuję. Mam powietrze w płucach, mogę biegać, teraz tylko trzeba szlifować elementy stricte piłkarskie, bo widać było dzisiaj, że jest z tym problem.

Szykuje się ostra rywalizacja o miejsce w składzie – w ataku mogą grać Sotirović, Jezierski, Szewczuk, do zdrowia dochodzi Diaz, a w kadrze jest też młody Więzik.
Ja przychodząc do Śląska mówiłem, że nie boje się rywalizacji i nie wyszedłem na tym źle. Rywalizacja jest potrzebna, a czy będę grać ja, czy koledzy, to nieważne, liczy się dobro Śląska.




Jak czujesz się po pierwszej części zimowych przygotowań? Nie ma już śladu po problemach zdrowotnych?
Sebastian Dudek
: Trochę bałem się tego obozu w Spale, bo wiadomo, że to treningi dwa razy dziennie z dużymi obciążeniami. Bałem się, jak to będzie z tą nogą, ale okazjo się lepiej, niż myślałem. Nie odczuwam takiego bólu jak wcześniej, mogę wykonać każde ćwiczenie. Teraz zacząłem grać w sparingach, a to jest dla mnie najważniejsze, by pograć w piłkę i złapać formę. Na pewno nie jest nam łatwo, ale to ciężki okres po obozie. Gramy na razie na sztucznych nawierzchniach, potem przejdziemy na trawiaste i na pewno będzie lepiej. Ciężko przepracowaliśmy obóz w Spale i teraz przyjdą tego efekty.

Mówiło się, że zgrupowania w Zieleńcu są bardzo ciężkie, tymczasem te przygotowania w Spale nie były wcale lekkie.
Każdy trener ma swoje metody przygotowań, ja po Zieleńcu czułem się dobrze i było wszystko OK ze mną. Teraz jest to coś nowego dla mnie i również czuję się dobrze. Zgrupowanie nie było lekkie i nogi są nabite.

W środę wygraliście z Zagłębiem Sosnowiec, teraz zabrakło trochę skuteczności, by wygrać z FC Hradec Karlove.
Chcemy wygrywać, a gra ma nas cieszyć, a nie męczyć. Mieliśmy dzisiaj kilka sytuacji, oni również. Chcemy grać ofensywnie, piłką, a trzeba wziąć poprawkę na to, że to dopiero początek przygotowań i nasze pierwsze mecze. Myślę, ze z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Najważniejsze, żebyśmy byli w dobrej dyspozycji na start ligi.

Na dzisiejszy mecz miała chyba wpływ murawa, która choć w Trutnovie jest wysokiej klasy, to jednak grało się trudno.
Murawa była niestety zmarznięta, bo był przymrozek. Na pewno i nam i rywalom lepiej by się grało, gdyby temperatura była nieco wyższa, a tak czasem były problemy z utrzymaniem przyczepności.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.