R.Tarasiewicz: Jestem wkurzony - wypowiedzi

Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): - Każda porażka boli, tym bardziej na Oporowskiej. Powiem szczerze, że nie zakładałem dzisiaj, że przegramy ten mecz. Powiem więcej, remis też bym przyjął z niedosytem. Czy to kubeł zimnej wody? Nie, bo my żeśmy głowy za wysoko nie nosili. Wiemy skąd przychodzimy, jaki mamy zespół przede wszystkim kadrowo. Mamy za mało zawodników kreatywnych, to co mówiłem na początku sezonu. Tym bardziej się to uwypukliło dzisiaj. Bo żeby odrobić trzy bramki, to trzeba grać nienagannie technicznie w konstruowaniu akcji. A przede wszystkim przy tak dobrej organizacji gry, a także zmasowanej obronie, trzeba wygrywać pojedynki jeden na jeden. To jest cala esencja piłki nożnej. Uważam, że mieliśmy dzisiaj za mało atutów indywidualnych. Dzisiaj naszych dwóch bocznych pomocników nie było w najlepszej dyspozycji. Jeszcze raz piłka pokazała, ze może nie trzeba grać szybko ,ale dokładnie. Jestem niepocieszony, bo te dwie bramki, takich błędów powinniśmy unikać. Nie powinny one mieć miejsca na poziomie drugoligowym, a nawet niższym. Nie powinno się tracić takich bramek. Jestem wkurzony. Nie można popełniać takich błędów w komunikacji, ustawieniu. Dwie pierwsze bramki podarowaliśmy rywalom. Nie wolno. Nie możemy tak przegrywać na własnym stadionie. Gdyby nas zamknęli, przeważali. Może brakowało nam trochę świeżości, bo mecz w środę kosztował nas dużo wysiłku, ale tak nie można grać. Ostrowski ma zabandażowaną nogę i mamy kolejny problem. Nie ma Wołczka, teraz jak nie będzie Ostrowskiego, to Tęsiorowski powinien się chyba zacząć grzać.
Mieczysław Broniszewski (trener Radomiaka): - Myślę, że było to dobre spotkanie w wykonaniu obu drużyn. Tym bardziej, że Śląsk grał z dużą determinacją, szczególnie po przerwie. Wiadomo, nam szybko udało się strzelić dwie bramki po kontrach. W związku z tym w szeregach Śląska było trochę niepewności. Ale jest to dobra praca tutaj robiona. Musieliśmy się sporo namęczyć, szczególnie w końcówce. Graliśmy w dziesiątkę ponad dwadzieścia minut. Od meczu z Górnikiem powiedziałem, że będziemy zwyżkowali i myślę, ze mimo wszystko dzisiaj rozegraliśmy spotkanie dobre. Trzy bramki do przerwy, w jakiś sposób ten mecz ustawiły. Cieszę się, ze Osipowicz zaczyna się dobrze adaptować do drużyny. Na to czekaliśmy i dzisiaj nam dał trochę radości. Dzisiaj wyłączyliśmy grę boków Śląska, ja analizowałem mecz Śląska i wyłączyliśmy dzisiaj ich boki i to była podstawa, plus szybkie kontry. Dwójka w przodzie grała ofensywnie i aktywnie. Cieszymy się z trzech punktów, przełamaliśmy niemoc. Śląsk był ii jest na fali. Fajny zespół, młody.
Maciej Terlecki (Radomiak) : - Z pełnym szacunkiem podchodziliśmy do Śląska Wrocław, ponieważ zdobyli już 20 punktów. Jest to drużyna, która już rok temu grała bardzo poukładaną piłkę, widziałem to w sparingach. Rywale byli faworytem w tym meczu, ale w zespole Radomiaka już przestał być kryzys. Wygraliśmy ciężkie spotkanie w Zabrzu, ostatnio z Lechią w Gdańsku i jechaliśmy do Wrocławia po trzy punkty. Jeśli uwierzymy w to i zaczniemy wygrywać to zawodników mamy takich, którzy mogą spokojnie powalczyć o 1 ligę.
Andrzej Igansiak (Śląsk) : - Atakowaliśmy, ale nie chciało nic wpaść. Oddajemy dużo strzałów, ale przechodziły w większości nad poprzeczką. Ciężko mi powiedzieć skąd wzięła się nerwowość w naszej grze. Wiedzieliśmy, że Radomiak jest trudnym przeciwnikiem, wyprowadzali zabójcze kontry.
źródło: własne
