Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław 3:0 (1:0)

Zespół Śląska jechał do Chorzowa by zrehabilitować się za wpadkę w Gnieźnie i porażkę z trzecioligowcem w I rundzie Pucharu Polski. Niestety wrocławianie przegrali i była to porażka w pełni zasłużona. WKS był tego dnia tylko tłem dla dobrze dysponowanych gospodarzy, którzy aż trzykrotnie zmusili do kapitulacja Radosława Janukiewicza.


 

Pierwszy strzał w meczu oddał Ignasiak, jednak było to uderzenie na wiwat. Jak kierować piłkę do siatki pokazał Śląskowi Ćwielong, który wykorzystał podanie od Sokołowskiego i pokonał Janukiewicza. Chwilę później mogło być 2:0, ale tym razem Misiura przegrał pojedynek z wrocławskim golkiperem. Gospodarze dominowali na boisku i co chwilę było gorąco pod bramką Janukiewicza. W 14 minucie bramkarz znów uratował WKS przed stratą gola, świetnie wyczuwając intencje szarżującego Grzyba. Zespołowi Śląska z trudem przychodziło konstruowanie akcji ofensywnych, a na bramkę próbowali uderzać Ulatowski i Szewczuk. Przed końcem pierwszej połowy przed startą bramki znów uratował wrocławian Janukiewicz, gdy w 38 minucie piękną paradą sparował piłkę po uderzeniu z woleja z 16 metrów Sokołowskiego. W przerwie trener Lubos Kubik w miejsce Wana desygnował do gry Kosztowniaka, by wzmocnić siłę ataku. Niestety nie przyniosło to spodziewanego efektu, mało tego kibice zamiast goli dla WKS-u, obejrzeli kolejną bramkę dla Ruchu. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Ćwielong. Piłkarze Śląska ze nie stwarzali zagrożenia pod bramką wywala ze stałych fragmentów gry, natomiast gospodarze pokazali w 61 minucie jak powinno się wykorzystywać rzuty wolne. Groźną akcję przerwał Sztylka, jednak zagrał piłkę ręką i „Niebiescy” otrzymali rzut wolny w odległości 25 metrów od bramki. Piłkę trącił Ćwielong, a Bonk precyzyjnie uderzył i futbolówka tuż przy słupku wpadła do siatki. Na tablicy świetlnej widniał wynik 3:0 i stało się jasne, że wrocławianie nie wywiozą z Chorzowa nawet jednego punktu. Trener Kubik postawił wszystko na jedną kartę i na murawie pojawił się Kowal, by jeszcze bardziej wzmocnić ofensywę. Gospodarze grali jednak jak z nut i gdyby nie umiejętności Janukiewicza oraz odrobina szczęścia (w 73 minucie piłka po uderzeniu Ćwielonga trafiła w poprzeczkę) to porażka Śląska byłaby dużo wyższa.




Ruch Corzów - Śląsk Wrocław 3:0 (1:0)



1:0 - 5' Ćwielong

2:0 - 51' Ćwielong

3:0 - 61' Bonk



Ruch: Paśnik - Makuch, Baran, Klaczka, Osiński, Grzyb (71' Łudziński), Bonk, Pulkowski, Ćwielong (85' Domżalski) , Sokołowski, Misiura (57' Mikulenas).



Śląsk: Janukiewicz - Sztylka, Ignasiak, Sourek (81 Rudolf), Naskręt - Chrobot, Dudek (64' Kowal), Ostrowski, Wan (46' Kosztowniak) - Szewczuk, Ulatowski.






Sędziował: Leszek Gawron (Mielec)


Widzów: 5000.

źródło: wlasne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.