Ryszard Tarasiewicz zawieszony, a chciałby być zwolniony

„Przegląd Sportowy” informuje, że trener Ryszard Tarasiewicz liczy na wypłatę całości pensji za okres do końca obowiązywania kontraktu (czerwiec 2012 roku) i rozwiązania umowy. Śląsk nie zamierza jednak tej prośby spełniać. - Trener Tarasiewicz ma wciąż ważny kontrakt ze Śląskiem. Realizujemy go i zamierzamy wypełnić do końca, rozliczając się ze szkoleniowcem co do złotówki - stwierdza Piotr Waśniewski, prezes klubu. W czym jednak tkwi problem? - Skoro kontrakt jest ważny i realizowany, zgodnie z przepisami PZPN trener nie może podjąć pracy w innym klubie – dodaje zarządzający WKS-em.


 

Według gazety Tarasiewicz uważa, że zawieszenie, a nie zwolnienie, to celowy zabieg, by uniknąć rozwiązania umowy, wiążącego się z wypłatą całości apanaży i zastanawia się nad złożeniem wniosku do PZPN o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. W tym celu zgłosił się z prośbą o pomoc do Andrzeja Strejlaua, szefa Stowarzyszenia Trenerów. - Sprawa jest precedensowa i będzie musiała zostać rozpatrzona przez prawników oraz Wydział Szkolenia PZPN. Trudno zająć jednoznaczne stanowisko, gdy nie widzi się wszystkich dokumentów - komentuje na łamach dziennika Strejlau. Trudno nie przyznać prezesowi racji, jednocześnie zrozumiałe są motywy trenera. A gdy nie wiadomo o co chodzi…
Nie wygląda na to, by klub się ugiął, bo i nie ma ku temu podstaw, dlatego jeśli Tarasiewicz chce być wolnym i do wzięcia, będzie musiał usiąść do stołu negocjacyjnego i zrezygnować z części uposażenia.

źródło: sports.pl

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.