Rywal pod lupą eksperta: Raków Częstochowa

Rywal pod lupą eksperta: Raków Częstochowa

fot.:

Rywalem Śląska Wrocław w 12. kolejce będzie liderujący Ekstraklasie Raków Częstochowa. O pracy trenera Marka Papszuna, niespodziewanych wynikach zespołu spod Jasnej Góry i formie Iviego Lopeza rozmawiamy z Maciejem Wąsowskim, dziennikarzem "Przeglądu Sportowego".



 

Raków po poprzedniej kolejce wrócił na pozycję lidera, jednak spotkanie z Wartą (1:0) kosztowało go nadspodziewanie dużo sił. To był najtrudniejszy mecz częstochowian w tym sezonie?

Sam trener Marek Papszun na pomeczowej konferencji przyznał, że to był najgorszy występ jego drużyny. Rakowowi wychodziło tego dnia naprawdę niewiele, choć co warto zauważyć, po raz pierwszy w sezonie wyszedł ultraofensywną trójką pomocników David Tijanić – Ivi Lopez – Marcin Cebula. Oni w niektórych miejscach boiska się dublowali, zobaczyliśmy, że fajne na papierze, ofensywne ustawienie, niekoniecznie musi się od razu przekładać na ciekawą grę. Mam poczucie, że budowanie akcji jakiejkolwiek płynności nabrało paradoksalnie dopiero po wejściu stricte defensywnego pomocnika Igora Sapały w 55. minucie. Z drugiej strony, Raków praktycznie nie dopuścił Warty do żadnej groźnej sytuacji pod własną bramką. To jest ważne dla trenera Papszuna o tyle, że przecież nie może korzystać z Tomasa Petraska, który był fundamentem gry w defensywie, ale też w szatni. Czech teraz leczy kontuzję kolana i z tego powodu jego koledzy na pewno podświadomie stracili trochę pewności siebie. Wracający do wyjściowego składu po rocznej przerwie Andrzej Niewulis zastępuje go jednak bardzo poprawnie.

Można powiedzieć, że rywale zaczęli inaczej nastawiać się na mecze z Rakowem, który jest w ścisłej czołówce Ekstraklasy i stąd mniej pochwał, niż na początku sezonu?

Raków powinien być w meczu ze Śląskiem faworytem, jednak wydaje mi się, że w ostatnich tygodniach coś przestało w tej drużynie funkcjonować. Bramkę na wagę zwycięstwa z Wartą zdobył z rzutu karnego Vladislavs Gutkovskis, ale we wcześniejszych spotkaniach nie strzelał i został wygryziony ze składu przez Oskara Zawadę. Rotacje na pozycji napastnika mają pomóc w rozwiązaniu problemów z wykańczaniem akcji, choć moim zdaniem najlepiej w tej roli sprawdziłby się nie Polak ani Łotysz, tylko Lopez. Trener Papszun na razie jednak nie decyduje się na taki wariant. Znakiem firmowym jego zespołu jest wysoki pressing, to może nie jest super-efektowne, ale sprawia, że przeciwko częstochowianom każdemu jest ciężko. Ta drużyna chce grać ofensywnie, strzeliła wyraźnie najwięcej goli w lidze. Raków ostatnio wygląda trochę słabiej niż w pierwszych kolejkach, ale pomimo tego cały czas punktuje i to również jest jego siła.

A to wszystko mając piłkę przy nodze znacznie rzadziej od rywala.

W Ekstraklasie niższe średnie posiadanie ma tylko Śląsk, ale szkoleniowiec częstochowian tłumaczy to bardzo prosto. Mówi, że czasy kiedy rozgrywało się piłkę tiki-taką, milionem podań, po prostu się skończyły. Dla Papszuna najważniejsze jest, żeby jak najszybciej stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika, jak najprostszymi sposobami przenieść się w jego pole karne. Po dogłębnej analizie okazuje się na przykład, że Raków ma wysokie posiadanie już w obrębie szesnastki rywala albo najlepszy w lidze współczynnik expected goals.

Biorąc pod uwagę wieloletnią, poukładaną pracę trenera Marka Papszuna pod Jasną Górą, można było spodziewać się, że Raków po sezonie zapoznawczym, dołączy do ścisłej czołówki Ekstraklasy?

Gdyby jego zespół był liderem po pięciu czy sześciu kolejkach można byłoby tłumaczyć to problemami faworytów na początku sezonu czy rotacjami w związku z udziałem w europejskich pucharach. Teraz jednak kończy się już pierwsza runda, czyli nie ma w tym przypadku. W stosunku do analogicznego momentu poprzedniego sezonu Raków ma już dwa razy więcej zdobytych punktów, to też jest skala poczynionego rozwoju. Ja się tego spodziewałem o tyle, że taki był schemat pracy trenera Papszuna również w niższych ligach. Zarówno w 2.lidze, jak i na zapleczu Ekstraklasy, w pierwszym roku było zapoznanie się z ligą, a już w kolejnym atak na czołowe lokaty. Przed sezonem przewidywałem progres tego zespołu, ale taki, który pozwoliłby zakończyć rozgrywki w czołowej ósemce, nie spodziewałem się, że będzie aż tak dobrze. Przed Śląskiem duże wyzwanie, również dlatego, że po 11 kolejkach w Ekstraklasie są tylko dwa zespoły bez wyjazdowej porażki – mistrz Polski Legia i właśnie liderujący Raków.

Jakim piłkarzem jest Ivi Lopez i czego można od niego oczekiwać w kolejnych miesiącach? Hiszpan zanotował świetne wejście do Ekstraklasy, w krótkim czasie zdobył 5 bramek, ale czy na dłuższą metę może powalczyć o tytuł króla strzelców albo zostać niekwestionowaną gwiazdą całej ligi?

Myślę, że to nie jest typowy strzelec, łowca goli. Oczywiście może grać jako wysunięty napastnik, jednak trener Papszun widzi w nim coś więcej. Lopez ma dużo swobody, jeżeli chodzi o podejmowanie prób dryblingów czy strzałów z dystansu. Hiszpan ma kreować akcje Rakowa, szukać rozwiązań pod bramką przeciwnika. W dodatku jest też na tyle świadomym zawodnikiem, ma w końcu za sobą występy w Primera Division, że trener Papszun nie miał problemów z uświadomieniem mu, jak ważne w jego filozofii jest wracanie do defensywy i to w wykonaniu wszystkich piłkarzy. Lopez dostosował się do oczekiwań, które zostały mu nakreślone, dzięki czemu wszystkie strony zbierają tego owoce. Wydaje mi się, że ten zawodnik ma takie umiejętności, że jest w stanie zdominować naszą ligę, jak niegdyś Vadis Odjidja-Ofoe czy Maor Melikson.

Hiszpan jest już w optymalnej formie fizycznej?

Sygnały, które ja dostaję z Częstochowy są takie, że na odpowiednim poziomie będzie dopiero wiosną. Jednocześnie można się jednak zastanawiać, czy jeszcze wcześniej nie pojawi się ktoś zainteresowany jego wykupem. Lopez podpisał kontrakt z Rakowem aż do końca czerwca 2024 roku, jednak on też nie ukrywa, że przyszedł do tego klubu po to, żeby się wypromować do najlepszych klubów w Polsce czy do lig ościennych, choćby niemieckiej. Myślę, że to piłkarz, który jeśli nie do mistrzostwa, to na pewno może poprowadzić Raków na podium Ekstraklasy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.