Rywal pod lupą eksperta: Warta Poznań

Rywal pod lupą eksperta: Warta Poznań

fot.:

W ostatnim wyjazdowym meczu sezonu Śląsk w Grodzisku Wielkopolskim zagra z Wartą Poznań. O fantastycznym sezonie beniaminka, liderze Łukaszu Trałce i rozwoju trenera Piotra Tworka rozmawiamy z Krzysztofem Ratajczakiem, dziennikarzem Radia Poznań.



 

Warta Poznań w poprzedniej kolejce tradycyjnie postawiła się faworytowi (1:1 w Szczecinie), jednak tym razem miała mnóstwo szczęścia. Gdyby Pogoń wykazała się lepszą skutecznością, mogło być różnie.

Warcie zdarzają się bardzo różne spotkania i rzeczywiście ten występ na Pomorzu Zachodnim szczególnie była jednym z gorszych w wykonaniu beniaminka. W odróżnieniu choćby od meczu z Jagiellonią (2:0), która tydzień wcześniej pozwoliła mu na zdecydowanie więcej. W poprzedniej kolejce sytuacja w tabeli miała swoje odzwierciedlenie w tym co oglądaliśmy na boisku. Większa jakość piłkarska była po stronie Pogoni, ale z drugiej strony nie wyciągałbym też daleko idących wniosków. Warta zdobywając ten punkt na bardzo trudnym terenie Portowców zrealizowała swój cel i cały czas pozostaje w grze o 4. miejsce.

Mecz w Szczecinie był o tyle typowy dla występów piłkarzy trenera Piotra Tworka w tym sezonie, że Zieloni znowu prezentowali się zdecydowanie lepiej w drugiej połowie. Przed przerwą kolejny raz nie oddali nawet żadnego celnego strzału. Szkoleniowiec beniaminka często podkreśla, że dostrzega ten problem i stara się mu zaradzić, ale efektów ciągle nie widać. Z czego to wynika?

To się powtarza, ale myślę, że to jest też jeden z elementów taktyki trenera Tworka. Zwróćmy uwagę na rotacje, które następują w składzie Warty w poszczególnych meczach, w pierwszej i drugiej połowie wystawiani są choćby napastnicy zupełnie inni, jeśli chodzi o sposób grania. Ostatnio w podstawowej jedenastce najczęściej wychodzi Adam Zrelak, a zawodnik bardziej żywotny, szukający gry nawet bliżej środka boiska Mateusz Kuzimski jest wprowadzany dopiero po przerwie. W Szczecinie sam trener Tworek został też zaskoczony kontuzją na rozgrzewce bardzo solidnego obrońcy, w kilku poprzednich meczach nawet kapitana zespołu, Jakuba Kiełba. Nie mógł zagrać również ofensywnie usposobiony i wartościowy szczególnie przy stałych fragmentach gry Jan Grzesik. Uważam, że to wszystko miało jednak wpływ na postawę piłkarzy Warty przed przerwą tydzień temu. Ostatecznie jednak to Zieloni zdobyli bramkę jako pierwsi i wywalczyli punkt.

Jesień beniaminka była naznaczona dużymi kłopotami z obsadą pozycji młodzieżowca. Doszło nawet do absurdalnej sytuacji, gdy trener Tworek z racji braku wartościowych nastolatków w polu musiał posadzić na ławce podstawowego bramkarza Adriana Lisa, by zrobić miejsce dla spełniającego wymóg Daniela Bielicy. Tymczasem w Szczecinie w drugiej połowie Warta miała na murawie aż trzech młodzieżowców, co chyba najlepiej pokazuje, jak skutecznie potrafi poprawiać mankamenty swojego zespołu opiekun Zielonych.

To też moim zdaniem pokłosie bardzo dobrej współpracy na linii pierwszy trener – dyrektor sportowy. W wielu polskich klubach to nie jest reguła, ale akurat w Warcie relacje Piotra Tworka z Robertem Grafem są na bardzo wysokim poziomie i te wzmocnienia, które nastąpiły zimą są nieprzypadkowe. Z Pogoni wypożyczony został Maciej Żurawski, pojawił się Bartłomiej Burman, który w poprzedniej kolejce zadebiutował w wyjściowej jedenastce, a  obaj to właśnie młodzieżowcy. Coraz bardziej solidnym obrońcą i pewnie nawet już trochę eksportowym towarem Warty staje się też młody Aleks Ławniczak. To jest przemyślana strategia niezbyt bogatego klubu, który działa zgodnie z przysłowiem „tak krawiec kraje, jak mu materii staje”. Skład jest uzupełniany w mądry, logiczny sposób i na razie oglądamy świetne tego rezultaty.

W statystykach obecnego sezonu poznaniaków rzuca się też w oczy liczba zaledwie sześciu bramek zdobytych po stałych fragmentach gry. To zdecydowanie najgorszy wynik w lidze, a teoretycznie są przecież i solidny wykonawca Łukasz Trałka oraz potencjalni strzelcy, jak wspomniani już Grzesik czy Ławniczak. Na czym polega problem?

Warta w tej kwestii musi troszeczkę odpalić. Wiem, że trener Tworek poważnie zwraca uwagę na zachowania przy stałych fragmentach gry podczas treningów i choćby wrzuty z autu Grzesika faktycznie sieją popłoch wśród obrońców drużyn przeciwnych. Sytuacje wbrew pozorom są stwarzane, jednak beniaminkowi brakuje wykończenia. Oczywiście można mieć też ciągle sporo uwag do samej jakości wykonywania tych stałych fragmentów gry, bo z tego co pamiętam z obserwacji meczów warciarzy to piłki bite są albo zbyt wysoko, albo na tak niskiej wysokości, że niewiele można już z tego zrobić. Tak, to niewątpliwie jest do poprawki w ekipie z Poznania. Można się tylko zastanawiać, które miejsce zajmowałaby teraz Warta gdyby jeszcze te stałe fragmenty gry wychodziły jej lepiej (śmiech).

Wiadomo, że dla beniaminka, w dodatku robiącego tak niespodziewaną furorę, jak Zieloni, najtrudniejszy zwykle okazuje się drugi sezon. Jaka przyszłość może czekać Wartę w nowych rozgrywkach, czy to nadal będzie solidny ligowy gracz, z którym wszyscy w ekstraklasie muszą się liczyć?

Ekipa trenera Tworka już od ładnych kilku kolejek jest zdecydowanie poważniej niż wcześniej traktowana przez drużyny, z którymi przychodzi jej rywalizować. Nawet rozmawiając z dziennikarzami przyjeżdżającymi do Grodziska Wielkopolskiego w ślad za swoimi zespołami mogę usłyszeć, jak chwalą zmiany w jakości gry Warty. To już nie jest taka drużyna jak na początku sezonu, gdy określano ją jako toporną, stawiającą autobus, szukającą przypadkowych bramek. W drużynie z poznańskiego Ogródka widać po prostu efekty pracy jej szkoleniowca, trzeba też przyznać, że jej skład jest całkiem przyzwoicie zbilansowany. I pytanie o perspektywy na przyszły sezon dotyczy właśnie tego, co wydarzy się latem w kwestii personaliów. Żadnym odkryciem nie jest też powiedzenie, że przedłużeniem ręki trenera Tworka na murawie jest Łukasz Trałka, który rozgrywa najlepszy sezon w karierze i pewnie wygląda nawet lepiej niż w czasach Lecha Poznań.

Po przygodzie z Kolejorzem szykował się na spokojne dokończenie kariery z dala od zgiełku, a nagle jest liderem kandydata do europejskich pucharów. Niesamowite.

Z wakacji piłkarskiego emeryta zrobiła się niesamowita przygoda, sanatorium miłości piłkarskiej, można powiedzieć. Rola Trałki w Warcie jest nie do przecenienia. To zawodnik, który ma wielki, pozytywne nastawienie do życia, którym stara się oddziaływać na innych piłkarzy. Jego przygoda z Lechem zakończyła się nie w najładniejszy sposób, a w swojskiej bandzie trenera Tworka odnalazł się znakomicie. Jest doceniany przez kibiców, kolegów z drużyny, sztab trenerski i oddaje to piłkarskie serducho prezentując w dodatku oczywiście piłkarską jakość, ligową solidność, którą cały czas ma. Takich piłkarzy w ekstraklasie jest niewiele, ale z drugiej strony trudno się dziwić, w końcu 398 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju robi swoje.

Jakie spotkanie może nas zatem czekać w niedzielę w Grodzisku Wielkopolskim?

Spodziewam się bardzo interesującej rywalizacji szkoleniowców, także biorąc pod uwagę aspekty taktyczne. Piotr Tworek i Jacek Magiera to bardzo myślący trenerzy, pracujący również nad sobą. Kiedyś miałem okazję przysłuchiwać się wykładom obecnego opiekuna wrocławian w Wielkopolskim Związku Piłki Nożnej i prezentacji jego wizji futbolu słuchało się naprawdę z dużym zainteresowaniem. W niedzielę zobaczymy przede wszystkim fajne starcie dwóch trenerów, którzy nie są znudzeni ligą, tylko zaciekawieni i cały czas chcą do niej wnosić coś nowego, a to ma swoje przełożenie na grę Warty oraz Śląska. Z dużym zainteresowaniem pojadę na ten mecz.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.