Rywal Śląska pewnie wygrywa w Pucharze Polski

Rywal Śląska pewnie wygrywa w Pucharze Polski

fot.: PAP/ Jakub Kaczmarczyk

Lech Poznań, z którym zespół prowadzony przez Jacka Magierę zmierzy się już w nadchodzący weekend, pewnie awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski. Lechici pewnie wypunktowali częstochowską Skrę (3:0) i czekają już na kolejnego rywala w drodze po trofeum. Już w sobotę wrocławianie udadzą się do Poznania na mecz na szczycie.



 

Pomimo, że pucharowe emocje dla Śląska skończyły się już w pierwszej rundzie po przegranej z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza (0:1), to w grze zostały inne zespoły, takie jak np. obecny lider ekstraklasy, a zarazem przyszły rywal Śląska w hicie 10. kolejki.

Trener Maciej Skorża postanowił oszczędzać najważniejszych graczy, w efekcie od pierwszej minuty zobaczyliśmy na murawie chociażby Mateusza Skrzypczaka, Alana Czerwińskiego, Radosława Murawskiego, Filipa Marchwińskiego czy Artura Sobiecha. Beniaminek I ligi z Częstochowy na razie całkiem nieźle odnajduje się na obecnym poziomie rozgrywkowym (11. miejsce), choć ostatnio przegrał z Widzewem Łódź aż 0:4.

Jeszcze przed rozpoczęciem tego spotkania było wiadome, że to Kolejorz będzie prowadził grę. Pierwsze zagrożenie dla bramki Bartosza Naugebauera stworzył w 10. minucie Pedro Tiba, który nie wykorzystał dośrodkowania w punk Alana Czerwińskiego i przestrzelił zaledwie z kilku metrów. Wyraźna przewaga lechitów została udokumentowana golem Artura Sobiecha zaledwie 7 minut później. Do końca pierwszej części gry obraz tego widowiska niewiele się zmienił, ale w 43. minucie grę Skry próbował rozruszać śmiałym wyjściem na połowę przeciwnika Adam Mesjasz, ale został zatrzymany przez Marchwińskiego, który otrzymał za te przewinienie żółtą kartkę.

Goście tego spotkania (formalnie gospodarzami byli gracze Skry, ale ze względów na problemy infrastrukturalne częstochowian mecz rozgrywany był w Poznaniu) nie chcieli dłużej trzymać swoich kibiców w niepewności, a jeszcze przed upływem godziny gry podwyższył prowadzenie po drugiej asyście Ramireza Barry Douglas, wykorzystując niepewne wyjście z bramki golkipera rywala. Na końcowy kwadrans przebudzili się nieco podopieczni Konrada Geregi, ale na spalonym był wprowadzony za Kamila Wojtyrę Maciej Mas. Co nie udało się Skrze, wyszło graczom w niebieskich trykotach. Aktywny w tym spotkaniu Ramirez uderzył zza pola karnego w słupek, a jego strzał dobił 17-letni Antoni Kozubal.

Trener Maciej Skorża może być zadowolony z postawy zespołu w 1. rundzie Pucharu Polski. Pewny awans, brak kontuzji i danie szansy gry młodym zawodnikom - z tymi pozytywami Lech kroczy dalej. Kolejorz cały mecz dyktował warunki tego spotkania, a już w sobotę czeka go pojedynek z niewątpliwie silniejszym rywalem. Do stolicy Wielkopolski zawita bowiem Śląsk Wrocław. Gotowi na hit kolejki? Pierwszy gwizdek już o 17:30, 2 października.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.