Rzut karny dla Zagłębia – słuszny? (OPINIE)

Rzut karny dla Zagłębia – słuszny? (OPINIE)

fot.:

Podyktowanie rzutu karnego za zagranie Michała Szromnika wzbudziło we Wrocławiu wielkie emocje. Niemniejsze sytuacja z upadkiem w polu karnym Marcela Zylli. Co o tych zagraniach myślą inni sędziowie? Oddajemy głos ekspertom.



 

58. minuta spotkania. Jakub Żubrowski zagrywa piłkę na prawą stronę do wbiegającego w pole karnego Jakuba Wójcickiego, którego nie upilnował Robert Pich. Michał Szromnik broni strzał obrońcy Zagłębia, po czym zderza się z nim.

To fakty. Teraz czas na interpretacje. Te wśród kibiców Śląska była dla arbitra przygniatające - Wójcicki albo najpierw był na spalonym, albo w ogóle nie był faulowany. Interpretacja sędziów tego spotkania była całkowicie odmienna.

  1. Konrad Sapela - asystent 1, to on mógł tę akcję “skasować” uniesioną chorągiewką, nie zrobił tego.
  2. Zbigniew Dobrynin - sędzia główny, który szybko podjął decyzję o odgwizdaniu faulu Szromnika na Wójcickim, dodatkowo pokazał mu żółtą kartkę, co jasno wskazuje, że arbiter zagranie Szromnika zinterpretował jako nierozważne (“Nierozważność ma miejsce wtedy, gdy zawodnik swój atak wykonuje nie zważając na bezpieczeństwo przeciwnika lub konsekwencje takiego ataku. Zawodnik tak grający musi być ukarany napomnieniem” - Przepisy Gry).
  3. Sebastian Jarzębak - sędzia AVAR (czyli ten, który przy pomocy powtórek i specjalnej technologii podpowiada, czy był spalony) zdecydował, że w momencie zagrania Wójcicki na spalonym nie był. Potwierdził zatem opinię sędziego asystenta 1.
  4. Tomasz Musiał - sędzia VAR (czyli ten, który na podstawie powtórek interweniuje do sędziego głównego, ale tylko w przypadku popełnienia przez arbitra oczywistego błędu lub w przypadku pominięcia poważnego zdarzenia) zdecydował nie interweniować, potwierdził więc sędziemu głównemu, że ten podjął właściwą decyzję.

Jeszcze w trakcie meczu rozgorzała dyskusja, czy taka interpretacja rozjemców tego spotkania była słuszna. Co na to fachowcy? Zapytaliśmy o zdanie kilku bardziej i mniej doświadczonych sędziów.

– Karny dla Zagłębia był słuszny, bramkarz niestety "zaparkował" na nodze napastnika, przez co wyłączył go z dalszej akcji. Nie ma znaczenia, czy brakarz dotknął piłkę czy nie, po prostu sfaulował – powiedział nam były międzynarodowy arbiter, który prosząc o anonimowość dodatkowo dodaje swojej opinii bezstronności.

Anonimowy na Twitterze nie jest Łukasz Rogowski, sędzia, który jest znany ze swoich fachowych analiz wielu kontrowersyjnych sytuacji. Co ważne, swoje “wyroki” konsultuje też ze swoimi kolegami po fachu. Jakie jest jego spojrzenie na akcję z 58. minuty?

– W tej sytuacji należy przede wszystkim ocenić, czy był spalony. Na stopklatce wydawać się może, że zawodnik Zagłębia jest wychylony i być może jest na spalonym. Niestety bez wyrysowanych linii nie jesteśmy w stanie jednoznacznie tego ocenić. Pozostaje wierzyć, że na VAR sędziowie to dokładnie sprawdzili. Następnie bramkarz Śląska broni strzał, po czym wpada w nogi rywala. Piłka była nadal na boisku i właśnie dlatego sędzia musi w takiej sytuacji odgwizdać przewinienie. Nie możemy pozwolić na to, żeby jakikolwiek zawodnik po zagraniu piłki był dalej bezkarny i może wpadać w kogo zechce bez żadnych konsekwencji. Tutaj dodatkowo bramkarz zasłużył na żółtą kartkę, bo jego zagranie było nierozważne. I nie ma znaczenia, czy bramkarz zrobił to celowo, czy nie. Sędziowie nie oceniają zamiaru, tylko skutki. A tutaj efekt mógł być taki, że przeciwnikowi mogła stać się poważna krzywda – uważa Rogowski.

Nieco więcej wątpliwości przekazał nam jeden z wrocławskich sędziów, na co dzień arbiter III-ligowy:

– Dla mnie to zagranie to była tzw. “szara strefa”, czyli niezależnie od decyzji sędziego, każdą mógłby obronić. Kluczowe w tej sytuacji jest odpowiedzenie sobie na pytanie, czy atak bramkarza był nierozważny. Śmiem twierdzić, że gdyby nie podyktowano karnego, to VAR także by nie ingerował i pozostawiłby decyzję z boiska – uważa.

Na Facebookowym profilu wrocławskich sędziów piłkarskich przeprowadziliśmy sondę, w której zadaliśmy pytanie, czy decyzja arbitra o podyktowaniu karnego była słuszna. 82% arbitrów odpowiedziało, że tak.

Kiedy patrzymy na zdjęcie wykonane przez naszego fotografa Mateusza Porzucka tuż przed kontaktem Szromnika z Wójcickim, możemy sobie tylko tylko wyobrazić, co mogłoby się stać z nogą gracza Zagłębia, gdyby ten kontakt był bardziej "soczysty" (zdjęcie można powiększyć klikając w nie).

Podczas piątkowych derbów była jeszcze jedna sytuacja, która wywołała sporo emocji. To moment, kiedy w polu karnym upadł Marcel Zylla, a sędzia nakazał grać dalej.

Poprosiliśmy sędziego Rogowskiego również o analizę tej sytuacji:

– Szczerze, to na początku nie byłem pewny, ale po analizie i małej dyskusji z kolegami uznałem, że decyzja sędziów była słuszna. Zawodnik Zagłębia zagrał piłkę i w jego nogę wbiegł przeciwnik, ale wcześniej obrońca wykonał “czyste” i skuteczne zagranie, po prostu wybił piłkę – uważa.

Wtóruje mu również wspomniany były arbiter międzynarodowy:

– Obrońca czysto wybił piłkę, był minimalnie szybszy od napastnika, który następnie przewraca się o nogę obrońcy. Nie ma faulu – stwierdził kategorycznie.

Oczywiście każdy fakty interpretuje na swój sposób – na podstawie własnej wiedzy, doświadczenia i przeczucia. W kontrowersyjnych sytuacji powinno się jednak opierać na opiniach ekspertów, a te potwierdzają, że zagranie Szromnika było nierozważne i zasługiwało na karę w postaci żółtej kartki i rzutu karnego, a fauli na Zylli nie było. Jaka jest Wasza opinia?

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.