Sensacja w Płocku!

Wrocławianie wznieśli się na wyżyny swoich możliwości i pokonali lidera Wisłę Płock w ich hali 26:27 (9:12), tym samym robiąc przysługę Vive Kielce, które objęło prowadzenie w tabeli.

Relacja GW:


 

Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, bo mnóstwo w nim było szkolnych błędów, ale emocji i walki w Płocku nie zabrakło. Im bliżej było do końca meczu, tym gorącej robiło się na boisku. W pierwszej połowie minimalnie lepszy był Śląsk i stąd prowadzenie trzema golami. Po przerwie kibice zobaczyli przede wszystkim inną Wisłę. Świetnie bronił Andrzej Marszałek i w 34. min było 13:12 dla gospodarzy. Wydawało się, że Wisła będzie już dominować do końca meczu, tymczasem mądrze grający Śląsk nie wpadł w panikę, tylko spokojnie przetrwał najtrudniejszy okres w tym spotkaniu i dalej konsekwentnie grał swoje. W 45. min gospodarze prowadzili po raz ostatni w tym meczu 18:17, ale później cztery kolejne bramki dla Śląska zdobył Michał Salami.



Wisła jeszcze raz doprowadziła do remisu 22:22, a kolejnego prowadzenie Śląsk już nie oddał, choć w 57. minucie stracił Marcina Dmytruszyńskiego (czerwona kartka). Bohaterem spotkania został jednak Artur Banisz, który w nerwowej końcówce obronił m.in. rzut karny wykonywany przez Tomasza Palucha (mógł doprowadzić do remisu). Zresztą wrocławski bramkarz w całym spotkaniu grał bardzo dobrze, a w ostatnich sekundach obronił jeszcze dwa rzuty Damiana Wleklaka z czystych pozycji i uratował zwycięstwo dla Śląska. Co więcej, w tym momencie goście grali bez dwóch zawodników!



Chwilę wcześniej decydującą bramkę zdobył Grzegorz Garbacz, choć trzeba przyznać bardzo szczęśliwie. Bramkarz Wisły Góra, leżąc na parkiecie, zdołał odbić niezbyt mocne uderzenie Garbacza, jednak piłka powoli leciała w kierunku bramki. Góral zdołał ją odbić, ale stojący obok arbiter uznał, że działo się to już za linią. Później gospodarze zdołali strzelić jednego gola, ale na wyrównanie zabrakło czasu.



- Jestem oczywiście bardzo zadowolony ze zwycięstwa. Od pierwszej minuty zawodnicy walczyli o te dwa punkty. Samo spotkanie było typowym meczem walki, w którym było sporo błędów. Waleczność i konsekwencja w grze dały nam tę wygraną - stwierdził po spotkaniu Marek Karpiński, trener Śląska.



Śląsk: Banisz, Makówka - Gliński 1, Lijewski 3, Wardziński 2, Gudz 1, Garbacz 5, Dmytruszyński 9, Mistak, Salami 6.

źródło: własne/G.W.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.