Skalnik Gracze - Śląsk II Wrocław 2:2 (0:0)
Seria bez porażki rezerw pod wodzą trenera Wiesława Urycza nadal trwa. Wrocławianie zremisowali ze Skalnikiem, choć straty odrobili tuż przed końcem meczu, kiedy to celnie uderzył Robert Kaźmierczak. Gracz drugiej drużyny dobrze zna boisko w Graczach, bowiem niedawno występował w zespole Skalnika, podobnie jak Paweł Woźniak, czy tego dnia nieobecny Michał Struzik. Także trener Urycz pracował w Skalniku, pod którego wodzą zespół utrzymał się w III lidze. W pierwszej połowie we wrocławskim zespole zagrał Vladimir Cap, który wraz z Woźniakiem tworzył parę stoperów i wrocławianie nie stracili bramki. W drugiej odsłonie meczu Czecha zabrakło i z grą obronną nie było już tak dobrze. Choć w pierwszych 45 minutach piłka ani razu nie wpadła do siatki, nie znaczy to, że oba zespoły nie wypracowały sobie sytuacji bramkowych.
W 8 minucie groźnie uderzał Pajączkowski (w pierwszej połowie grał jako środkowy pomocnik, w drugiej na lewej pomocy), a kilka minut później z dystansu strzelał Gul l. W odpowiedzi w 17 minucie groźnie zaatakowali gospodarze, ale Trojan zdołał obronić. Śląsk powinien objąć prowadzenie w 33 minucie, gdy po uderzeniu Capa z wolnego błąd popełnił bramkarz ale Ilków-Gołąb nie wykorzystał tej sytuacji, w dodatku sędzia dopatrzył się faulu. Gola do szatani mogli zdobyć gospodarze, ale uderzenie z 16 metrów nie mogło zaskoczyć Trojana, który ponownie przez 90 minut bronił wrocławskiej bramki (Paweł Dąbrowski jest kontuzjowany).
Druga połowa rozpoczęła się dla wrocławian wyśmienicie – w 51 minucie Ilków-Gołąb wyprowadził Śląsk na prowadzenie, z którego wrocławianie cieszyli się tylko 2 minuty. Błąd w ustawieniu wrocławskiej defensywy (Woźniak został z tyłu i nie było spalonego) wykorzystał Matkowski. Okazję na wyprowadzenie WKS-u na prowadzenie miał wprowadzony w przerwie Kaźmierczak, ale zabrakło precyzji przy uderzeniu z 11 metrów. Gospodarze próbowali zaskoczyć Trojana uderzeniem z 25 metrów z rzutu wolnego, ale bramkarz Śląska zdołał wybić piłkę. W 81 minucie Matkowski po raz drugi trafił do siatki i Skalnik prowadził 2:1. Wrocławianie walczyli jednak do końca i w 89 minucie Kaźmierczak uratował remis. Po meczu wrocławska drużyna została zaproszona przez gospodarzy na kiełbaski z grilla.
Sparingi służą do testowania różnych wariantów i w meczu w Graczach trener Urycz także próbował różnych ustawień. Z dobrej strony pokazał się Cap, w odróżnieniu od Woźniaka, który chyba jednak wolałby występować w środku pomocy a nie na stoperze, Aktywni w pierwszej linii byli Mróz z Ilkówem-Gołąbem i chyba ta para będzie tworzyć duet napastników w IV lidze. Chyba więcej trzeba oczekiwać od Pajączkowskiego, w takiej dyspozycji na pewno nie przekona do siebie trenera Tarasiewicza. Nieźle wygląda gra w bocznych sektorach boiska (z prawej Danek z Tarasiewiczem, a lewej Gawron z Pędzichem), w odróżnieniu od środka pola (musi chyba jeszcze minąć trochę czasu, by Szewczyk powrócił do formy).
Skalnk Gracze – Śląsk II Wrocław 2:2 (0:0)
Bramki: Matkowski 53’, 81’ – Ilków-Gołąb 51’, Kaźmierczak 89’
Sklanik: G.Bąk (30. G.Smorąg, 55. R.Balsewicz), P.Pierzga(46. P.Matkowski), G.Kutyła, Z.Bąk(46. M.Sobota), K.Bilski, K.Golec(63. Z.Bąk), M.Białoskórski, D.Kownacki(73. A.Bok), M.Płaza(46. M.Jaskólski), D.Chochorowski(76. P.Chmielewski), D.Wolny(46. A.Matkowski).
Śląsk : Trojan – Danek (46. Frey), Cap (46. Szewczyk), Woźniak, Gawron – Tarasiewicz (85. Ilków-Gołąb), Pajączkowski (69. Błąkała), Gul (46. Kaźmierczak), Pędzich - Ilków-Gołąb (75. Wyszyński), Mróz.
