Skorża: Nie sądzę, żeby ktoś kogoś zaskoczył
fot.: youtube/lechpoznan
Najciekawsze wątki z przedmeczowej konferencji z udziałem Macieja Skorży.
Gdyby mógł pan za darmo pozyskać jednego piłkarza Śląska, to kogo by pan wybrał i dlaczego?
Za darmo? Hmmm... Jest kilku bardzo interesujących zawodników w kadrze Śląska, ale nasza kadra jest zamknięta, więc tak to traktuję (śmiech). Nie, nie, naprawdę Śląsk ma bardzo interesującą drużynę i wielu bardzo ciekawych piłkarzu.
Czy porażka w Białymstoku będzie miała wpływ na jutrzejszy mecz?
Znieśliśmy to bardzo ciężko. Niespodziewana porażka. Wiadomo, że w sporcie trzeba zakładać, że coś się wydarzy, ale mocno nas to dotknęło. Natomiast otrząsnęliśmy się już po tym zimnym prysznicu, wyciągnęliśmy wnioski, przeanalizowaliśmy ten mecz. Wiemy, co musimy zrobić lepiej, aby uniknąć tego sytuacji. Chcemy przystąpić do jutrzejszego meczu z czystą głową. Odcinamy się od tego i patrzymy przed siebie.
Frekwencja w meczu ze Śląskiem szykuje się ogromna. Odbiera to pan jako pewne zaufanie od kibiców?
Nie zastanawiałem się nad tym, ale odbieram to, jako coś pozytywnego. Buduje to nasze zobowiązanie wobec kibiców, którzy mimo, że ostatni mecz nie był dobry, wybierają się na mecz. Musimy nawiązać do meczu z Wisłą Kraków, co będzie ciężkie, ale musimy to zrobić. Chcemy dostarczyć kibicom pozytywnych wrażeń. Mają być dumni z gry drużyny i jej wyników.
Lech nie przegrał ze Śląskiem od 4 spotkań. Czy takie statystyki mają dla pana znaczenie?
Śląsk jest zdecydowanie inną drużyną niż w lutym. Inny trener – Jacek Magiera – układa tą drużynę po swojemu bardzo rozsądnie i ciekawie, i co najważniejsze, z dobrymi wynikami. Myślę, że taka statystyka nie ma większej wartości.
Jacek Magiera na konferencji prasowej mówił o nieskuteczności Lecha, dostrzegł to jako problem. Czy pan również tak to postrzega?
Na pewno każdy kibic, który ogląda naszą grę to widzi. Najbardziej żałuję niewykorzystanych sytuacji. Mamy rezerwy, aby pod presją lepiej wykorzystywać sytuacje, które stwarzamy. Nawet wśród zawodników pojawiło się takie stwierdzenie, że gdybyśmy mieli te sytuacje na naszym stadionie, to byśmy je wykorzystali. Wierzę, że ta atmosfera nam pomoże.
Czego spodziewa się pan po Śląsku?
To jest dobre pytanie, bo Śląsk ma różne oblicza. Oglądając mecz z Radomiakiem, byłem zaskoczony, że Radomiak zepchnął Śląsk do takiej obrony. Może była to koncepcja Jacka Magiery, żeby się cofnąć i dać beniaminkowi pograć mocniej. Z kolei mecz z Zagłębiem bardzo istotny, a rozegrany zupełnie inaczej. Myślę, że Jacek nie będzie się kurczowo trzymał defensywy. Śląsk to drużyna, która ma tak rozłożone akcenty, że będą próbowali często atakować, wykorzystywać swoje dziesiątki, które świetnie współpracują z Exposito. Dodatkowo wahadłowi, którzy ekspresowo przechodzą z obrony do ataku, także jest to groźna drużyna w fazie przejściowej, więc gdy stracimy piłkę, musimy być bardzo uważni.
Czy gdyby nie propozycja Lecha, to byłby pan trenerem Śląska i ma pan ich wobec tego lepiej rozpracowanych?
Rozpracowywanie rywala jest w tej chwili łatwą sprawą. Mamy dużo narzędzi i analiza drużyny jest w każdym zespole ekstraklasy na wysokim poziomie, więc pewnie i Śląsk nas ma rozpracowanych na czynniki pierwsze. Nie sądzę, żeby ktoś kogoś zaskoczył. Czas płynie i Śląsk jest zupełnie inną drużyną, niż przed przyjściem Jacka. U poprzednika drużyna grała 4 obrońców, teraz gra 3, Jacek zmienił ten system i konsekwentnie się go trzyma. Jest to system, który świetnie wykorzystuje potencjał tej drużyny.
Jak blisko był pan Śląska?
Ja już nie pamiętam.