Skrzydłowy Amir

Kibice Śląska Amira Spahicia znają jako obrońcę. Znają i cenią, co widać po wynikach cotygodniowego głosowania na Piłkarza Meczu. Bośniak zagrał w siedmiu początkowych meczach obecnego sezonu na środku defensywy, a w niedzielnym spotkaniu przeciwko Ruchowi Chorzów przesunięty został na lewą stronę bloku obronnego. To jednak nie koniec roszad. Jak udało nam się dowiedzieć, w jutrzejszym pojedynku z Wisłą Kraków Spahić zagra jako lewoskrzydłowy!


 

Letni nabytek Śląska na bok obrony powędrował w niedzielę niejako z konieczności. Piotr Celeban pauzował za kartki, Krzysztof Wołczek był kontuzjowany. Trener Ryszard Tarasiewicz mógł być jednak zadowolony. Spahić w meczu z Niebieskimi kilka razy podłączył się do akcji ofensywnych WKS-u i udowodnił, że efektywna gra do przodu nie jest mu obca. Można było już wcześniej wyczytać w mediach, że Amir grywał nawet jako ofensywny pomocnik. Dziś także wspomniał o swej przeszłości. – W młodzieżowej kadrze Bośni grałem na lewej obronie, a w Torpedo Moskwa na lewej pomocy – zdradził gracz Śląska. Pytany o efekty swej gry na tych pozycjach nie owija w bawełnę: - Były bramki i asysty – mówi krótko Spahić.

Wobec słabszej formy Janusza Gancarczyka (w niedzielę pauzował za kartki) przesunięcie Bośniaka do pomocy może okazać się dobrym ruchem Ryszarda Tarasiewicza. Pole manewru szkoleniowiec wrocławian ma mocno ograniczone, ale wystawienie Spahicia jako lewoskrzydłowego nie jest obarczone ryzykiem. Tym bardziej, że w razie potrzeby Bośniak może zagrać bardziej defensywnie. A zważywszy na to, jakich zawodników Maciej Skorża może ustawić na prawym skrzydle, nie jest wykluczone, że zajdzie taka konieczność.

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.