Śląsk – MOSiR 41:15 (19:6)

Wrocławianie zagrali na luzie i bez problemów wysoko pokonali zespół MOSiRu. Kibice zgromadzenie w hali Orbita byli świadkami wielu efektownych akcji i gradu bramek. Ostatni raz Śląsk we własnej hali zdobył 40 bramek ponad rok temu! 25 lutego 2004 roku WKS wygrał z AZSem Biała Podlaska 40:25. Pierwszym rywalem wrocławian w fazie play-off będzie zespół Olimpii Piekary Śląskie. Zwycięzca tej pary zagra z Zagłębiem Lubin, bądź MMTSem Kwidzyn. W międzyczasie Śląsk zagra 30 marca ćwierćfinałowy mecz PP z KSSPR w Końskich.


 

Pierwszą bramkę w meczu zdobyli goście w 35 sekundzie, a jej autorem był Pyzik. Niestety dla zespołu z Zabrza był to jego jedyny gol w tym meczu. Chwilę później trafił także Wojtynek i na tablicy świetlnej widniał wynik 0:2. Po reprymendzie trenera Kowtun bardziej się skoncentrował i w dalszej części meczu nie dawał się już tak łatwo oszukać. Gra wrocławian zaskoczyła z opóźnieniem, ale gdy machina weszła na właściwe obroty była nie do powstrzymania. Po golu Salamiego w 6 minucie Śląsk objął prowadzenie i nie oddał go już do końcowej syreny. W 10 minucie gracze z Zabrza zdobyli 4 gola, a na następnego musieli czekać aż 13 minut! W tym czasie wrocławianie nie mieli problemów z trafianiem do siatki i prowadzili 17:5. Gracze Śląska trafiali z wszystkich pozycji, ze środka, ze skrzydeł, z drugiej linii. Pojedynek chwilami przypominał sparing, a nie mecz ekstraklasy. Trener Falęta widząc, że tego meczu nie sposób przegrać często dawał szansę gry młodym Haczkiewiczowi i Achrukowi. W 29 minucie Lewicki trafia po raz ostatni w pierwszej połowie i ustala wynik do przerwy na 19:6.



W drugiej połowie w bramce WKSu stanął Ciechanowicz i pokazał się z dobrej strony, często odbijając strzały zabrzan. Wrocławianie sukcesywnie powiększali przewagę, gole zdobyli wszyscy gracze Śląska. Szansę zmierzenia się z bramkarzem wykonując rzut karny otrzymali także Haczkiewicz i Ahcruk i w obu przypadkach nerwy ich nie zawiodły. Wrocławianie grali na luzie i z łatwością dochodzili do pozycji strzeleckich. Mimo wydawać by się mogło spokojnej gry, sędziowie często karali graczy (6 min kar dla godpodarzy, 10 min. dla gości). Gospodarzom nie przeszkadzało to jednak i nawet bez dwóch kolegów odesłanych na ławkę potrafili zdobyć gola. Mecz zakończyła bramka na 4 sekundy przed końcową syreną. Piękną asystą popisał się Górniak, a jeszcze lepszym strzałem za plecami akcję zakończył Gudz.



Śląsk: Banisz, Ciechanowicz, Kowtun – Lewicki 1, Górniak 7, Wardziński 6, Garbacz 1, Rosiński 7, Achruk 3, Haczkiewicz 1, Salami 7, Gliński 4, Gudz 4.

MOSiR: najwięcej Wojtynek 6, Kędra 3, Kowalski 2.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.