Śląsk – przyczajony transferowy tygrys?
Do wznowienia ligowych rozgrywek pozostało już mniej niż miesiąc. Dotychczas w czasie przerwy zimowej w drużynie nie zaszły jednak duże zmiany - pozyskano tylko dwóch zawodników. Rok Elsner, mający za sobą grę w Kuwejcie, a ostatnio kilka meczów w lidze norweskiej, jest wielką niewiadomą. Słoweniec zajął miejsce w kadrze Krzysztofa Ulatowskiego, który ostatnio miał problemy z wywalczeniem miejsca w składzie i przeniósł się do MKS-u Kluczbork. Rafał Gikiewicz zastąpił natomiast w roli drugiego bramkarza Wojciecha Kaczmarka. Do zamknięcia okienka transferowego pozostało jeszcze sporo czasu. Czy w Śląsku pojawią się kolejni zawodnicy? - Propozycji transferowych jest tyle – stwierdza na łamach „Polski Gazety Wrocławskiej” Krzysztof Paluszek, dyrektor ds. sportowych i obrazowo pokazuje rekami. - Problem w tym, na ile są one poważne i dla nas interesujące. W każdej chwili może się coś wydarzyć, ale nie chcemy też brać piłkarza, aby tylko wziąć - dodaje.
Trzeba pamiętać, że sytuacja kadrowa klubu zależy także od sytuacji zdrowotnej zawodników. Na start rundy wiosennej na pewno nie będzie gotowy Krzysztof Wołczek, powoli w rytm treningowy wchodzą za to Antoni Łukasiewicz i Cristian Diaz. Z rekonwalescentów najlepiej czuje się Sebastian Dudek, który jako jedyny z tego tercetu wystąpił w sobotnim meczu sparingowym.
Czy fiasko związane z chęcią pozyskania Mateusza Cetnarskiego oraz zakotwiczeniem Roberta Arzumanyana w Białymstoku spowoduje, że do Wrocławia nie trafi już żaden nowy zawodnik? „Polska” informuje, że w połowie lutego na Oporowską może trafić dwóch młodych Brazylijczyków, którzy najpierw zapoznawaliby się z realiami polskiego futbolu w Młodej Ekstraklasie. - Dopóki kontrakty nie będą podpisane, nic nie będziemy ujawniali – komentuje te informacje dyrektor Paluszek.
Trener Orest Lenczyk nie wyklucza także niczego. - Nie ukrywam, że może się pojawić zawodnik, który przygotowuje się w innym klubie, a zdecydujemy się go transferować. Jeżeli ktoś ze mną nie przepracuje okresu przygotowawczego, nie oznacza, że nie będzie brany pod uwagę. Być może jego umiejętności piłkarskie będą takie, że go weźmiemy – mówił kilka dni temu szkoleniowiec, który dodawał, że celem sztabu szkoleniowego jest doprowadzenie wszystkich zawodników do wysokiej formy, którą prezentowali w przeszłości.
Jeśli jednak do Śląska nie trafi więcej klasowych zawodników, którzy od razu wskoczyliby do pierwszej jedenastki, to mimo siedmiopunktowej straty do 3. miejsca w tabeli fanom WKS-u na emocje związane z walką o europejskie puchary przyjdzie chyba poczekać kolejny rok…
źródło: własne/Polska
