Śląsk bije mistrza Słowacji!
W meczu sparingowym w drodze do Chorwacji na drugie tego lata zgrupowanie piłkarze Śląska zasłużenie pokonali w Bratysławie mistrza Słowacji, Slovan, 1:0. Zwycięską bramkę uzyskał Waldemar Sobota, popisując się efektownym strzałem zza linii pola karnego. Trener Orest Lenczyk wystawił przeciwko Słowakom 2 jedenastki, choć o żadnej nie można z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jest podstawowa. W pierwszej części meczu na boisku widzieliśmy Marcinów Pierońskiego i Staszewskiego, po zmianie stron Przemysława Szuszkiewicza oraz nowe nabytki: stopera Dariusza Pietrasiaka i Mateusza Cetnarskiego, którego zastąpił Marek Wasiluk. W bramce po połówce stali Krzysztof Żukowski i Rafał Gikiewicz, zaś Marian Kelemen miał czas, by pogawędzić na trybunie ze starymi znajomymi.
Pierwsze 45 minut toczyło się w wolnym tempie przy prażącym słońcu. Na murawie działo się niewiele, akcje obu drużyn kończyły się zazwyczaj przed polem karnym. Znacznie ciekawiej zrobiło się w II połowie. Pierwszy kwadrans tej części gry upłynął pod znakiem dominacji Slovana. Gospodarze przycisnęli Śląsk stwarzając sobie szereg dogodnych sytuacji.
Obraz gry odmienił gol. Tomasz Szewczuk zgrał piłkę przed pole karne do Sebastiana Dudka, ten odegrał do Soboty, który przyjął piłkę, zrobił z nią pełen obrót i precyzyjnym półlobem posłał ją od dalszego słupka do siatki. Palce lizać!
Wyczyn kolegi próbował powtórzyć Dudek, lecz jego uderzenie odbiwszy się od bramki wyszło w pole. Jeszcze piękniejszy mógłby być gol, gdyby lepiej swoją akcję zakończył Szewczuk. Zaczął przy stanowisku sędziego technicznego wymieniając podanie z klepki z Piotrem Ćwielongiem, następnie pociągnął wzdłuż linii bocznej. "Pepe" zaabsorbował rywali, Tomek ściął wzdłuż linii pola karnego szukając miejsca do oddania strzału, ale ostatecznie został zablokowany. Ataki Slovana w tym okresie były chaotyczne i wrocławscy obrońcy dzielnie sobie z nimi poradzili. Wygraną WKS-u można uznać za całkowicie zasłużoną.
Kolejny sparing Śląsk rozegra w sobotę w słoweńskim Mariborze przeciwko mistrzowi Chorwacji, Dinamu Zagrzeb.