Śląsk - Chrobry 29:19 (13:7)

Derby Dolnego Śląska zakończyły się pewnym zwycięstwem drużyny Śląska, która umocniła się na trzeciej pozycji w tabeli. Wrocławianie od początku do końca meczu kontrolowali sytuację na parkiecie i ostatecznie wygrali różnicą 10 goli.


 

Mimo nietypowej pory rozgrywania pojedynku w Hali Orbita pojawiło się sporo widzów, którzy mieli nadzieję obejrzeć ciekawe widowisko. Nie przeliczyli się. Mecz stał na dobrym poziomie, nie brakowało efektownych akcji i bramek. Wrocławscy fani byli zadowoleni
nie tylko z samego rezultatu, ale także z powrotu do pełnej dyspozycji Macieja Dmytruszyńskiego i Tomasza Rosińskiego.



Pierwsze minuty meczu przyprawiały kibiców o palpitację serca. Znakomicie w bramce WKSu spisywał się Artur Banisz, który obronił 6 strzałów z rzędu ! Wrocławianie jednak nie grzeszyli skutecznością, mi. 2 razy spudłował Lewicki. Pierwsza bramka meczu padła dopiero w 4 minucie, kiedy to z rzutu karnego golkipera gości pokonał Andrzej Mokrzki.



Następnie po golach Grzegorza Garbacza i Michała Nowaka Śląsk wyszedł na prowadzenie 3:0, a była to 9 minuta. Chwilę później pierwszą bramkę zdobyli goście, a konkretnie Tomasz Kopeć wykorzystał rzut karny.



Jednak w fantastycznej dyspozycji był Banisz, który nie dopuszczał gości do zdobycia bramek. Za to Garbacz nie miał problemów ze znalezieniem drogi do siatki i 12 minucie gospodarze prowadzili już 5:1. Goście otrząsnęli się po nieudanym początku i zaczęli odrabiać straty, wykorzystując przestój w grze WKSu. Chrobremu udało się doprowadzić do remisu 6:6 w 19 minucie.



Natychmiast spotkało się to z odpowiedzią graczy trenera Karpińskiego. Po strzałach mi. Mokrzkiego i Wardzińskiego Śląsk prowadził 10:6 w 23 minucie. Szkoleniowiec gości poprosił o przerwę, jednak nie zdał osie to na wiele. Do końca pierwszej połowy wrocławianie powiększali przewagę, choć kilka razy z dobrej strony pokazał się bramkarz gości Przemysław Pitoń, obronił mi. rzut karny.



Na przerwę gospodarze schodzili z 6 bramkami przewagi, na tablicy świetlnej widniał wynik 13:7. Druga część spotkania nie przyniosła już tylu emocji. Śląsk kontrolował przebieg gry. Na parkiecie pojawił się Tomasz Rosiński i kibice bacznie obserwowali, jak zaprezentuje się w swym pierwszym meczu w barwach WKSu. Trzeba przyznać, że nie wyróżniały go tylko żółte buty, ale także bardzo dobra gra. Widać, że będzie opn wzmocnieniem.



Świetna gra Banisza, spowodowała, że rzadko szansę gry dostawał Makówka, który w ostatnich meczach pokazał się z dobrej strony. W tym spotkaniu również nie zawiódł. Gdy został desygnowany do gry w 36 minucie od razu obronił rzut karny! On świetnie bronił, a Rosiński strzelał i w 39 minucie Śląsk prowadził 19:10.



Wrocławianie widząc swoją przewagę pozwali sobie na efektowne akcje, które z aplauzem przyjmowała publiczność. Chrobremu nie pomógł „czas” wzięty przez trenera. W 53 minucie gospodarze objęli dziesięciobramkową przewagę - 25:15. Chwilę później na parkiecie pierwszy raz po kontuzji pojawił się Maciej Dmytruszyński witany gorącymi oklaskami kibiców. I to on zdobył ostatnie 2 gole dla swojego zespołu.



Ostatecznie Śląsk pokonał Chrobrego 29:19 po bardzo ciekawym spotkaniu. Teraz wrocławscy fani czekają do następnej środy, kiedy to do Hali Orbita przybędzie zespół Vive Kielce! Szykuje się wspaniałe widowisko.



Śląsk Wrocław - Chrobry Głogów 29:19 (13:7)



Śląsk: Banisz, Makówka - Wardziński 7, Garbacz 6, Salami 1, Lewicki 0, Gliński 1, Mokrzki 3, Osmola 1, Gudz 0, Nowak 2, Mistak 0, Rosiński 6, Dmytruszyński 2



Chrobry: Pitoń, Kotliński - Będzikowski 4, Ciemniak 1, Jastrzębski 1, B. Jurecki 1, M. Jurecki 1, Konrad 0, Kopeć 3, Piwko 4, Piotrowski 2, Marciniak 1, Darowski 1, Kamelin 0

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.