Śląsk II - Chojniczanka 1:2. Wstrząsające pięć minut (RELACJA)

Śląsk II - Chojniczanka 1:2. Wstrząsające pięć minut (RELACJA)

fot.:

Jeśli kibice Śląska II liczyli, że falstart pracy trenera Arkadiusza Batora był spowodowany grą na wyjeździe, w sobotnie popołudnie przeżyli kolejne rozczarowanie. Wrocławianie postawili się Chojniczance Chojnice, jednak pięć minut drugiej połowy przesądziło o punktach dla faworyta.



 

Śląsk II do meczu z Chojniczanką przystąpił po nieudanym debiucie trenera Arkadiusza Batora. Szkoleniowiec, który wrócił na Oporowską po pięcioletniej przerwie, swoją drugą przygodę z wrocławianami zaczął w ubiegły weekend od bolesnej porażki 1:2 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Bolesnej, bo beniaminek od dawna jest uwikłany w dramatyczną walkę o utrzymanie, a w sobotnie popołudnie przy Oporowskiej poprzeczka była przecież zawieszona zdecydowanie wyżej. Drugi zespół zielono-biało-czerwonych w starciu z wiceliderem II ligi potrzebował odbicia za wszelką cenę, bo po sześciu punktach wywalczonych w dwóch pierwszych wiosennych meczach, dwa ostatnie nie przyniosły mu żadnej zdobyczy.

Chojniczanka jeszcze przed poprzednią kolejką miała na koncie siedem kolejnych ligowych zwycięstw, a trwająca od listopada świetna seria pozwoliła jej wyprzedzić Ruch Chorzów na 2. miejscu w tabeli. Zawodnicy Tomasza Kafarskiego w hicie poprzedniej serii gier zremisowali przed własną publicznością właśnie z Niebieskimi (1:1), a strata punktów pozostawiała podwójny niedosyt, bo nie dość, że chojniczanie wypuścili z rąk prowadzenie, to w dwumeczu okazali się słabsi od Ruchu. Chluba Grodu Tura, jak efektownie nazywana jest Chojniczanka, miała również dobre wspomnienia z ostatnich meczów przeciwko Śląskowi II, bo w rundzie jesiennej wygrała u siebie 2:1, zaś w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu, również na swoim stadionie, aż 6:0. Przestrogę dla podopiecznych Kafarskiego stanowiła jednak ich ostatnia wizyta przy Oporowskiej, która w październiku 2020 roku zakończyła się nadspodziewanie pewnym zwycięstwem gospodarzy 2:0.

POCZĄTEK GOŚCI, GOL GOSPODARZY

W początkowych kilkunastu minutach lepsze sytuacje stwarzali sobie faworyzowani goście. Po raz pierwszy groźnie w polu karnym Maksymiliana Boruca zrobiło się w 12. minucie, gdy po dośrodkowaniu z lewej strony boiska głową uderzył Łukasz Wolsztyński, jednak piłka powędrowała nad poprzeczką. Chwilę później Chojniczanka była jeszcze bliżej objęcia prowadzenia, a Jehor Macenko musiał ratować swój zespół wybiciem z linii bramkowej. Po początkowych kłopotach Śląsk II potrafił jednak również groźnie odpowiadać, a prym w ofensywie drużyny trenera Batora w sobotnie popołudnie wiódł Przemysław Bargiel. Krótko po interwencji Macenki obchodzący tego dnia 22. urodziny były zawodnik Ruchu Chorzów zmusił bramkarza gości Kamila Brodę do wybicia na rzut rożny, a z biegiem czasu wrocławianie w ofensywie nabierali coraz większej odwagi. Animusz Chojniczanki słabł, co zielono-biało-czerwoni wykorzystali w ostatnim kwadransie pierwszej połowy.

Wyrównane 45 minut przy Oporowskiej nie zapowiadało bramek, jednak krótko przed zejściem do szatni drużynie trenera Kafarskiego kolejny raz przytrafiła się niefrasobliwość w bronieniu dostępu do własnej bramki. W poniedziałkowym hicie II ligi z Ruchem (1:1) rzut karny dla rywala Chojniczanki zagraniem ręką sprokurował Damian Byrtek, a w sobotę przy Oporowskiej Sebastiana Bergiera faulował Michał Grobelny i sprawiedliwość wymierzył sam poszkodowany. Napastnik Śląska II pewnym uderzeniem z jedenastu metrów pokonał Brodę i mógł cieszyć się z dziewiątego gola w tym sezonie. Jego skuteczność wrocławianom prowadzonym przez nowego szkoleniowca mocno się przyda, dość powiedzieć, że spośród czterech poprzednich występów na drugoligowych boiskach, ze zdobyczą zakończył tylko jeden. Po objęciu prowadzenia wrocławianie mieli jeszcze kolejną szansę za sprawą Bargiela, ale kolejny raz na wysokości zadania stanął bramkarz wicelidera II ligi i pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem wrocławian.

(NIE) POD DYKTANDO

Pierwszą szansę po zmianie stron wrocławianie stworzyli sobie już kilkanaście sekund po powrocie na murawę, gdy niezbyt pewnie pod własną bramką zachował się Byrtek, a przed kolejną szansą stanął Bergier. Napastnik Śląska II podjął szybką decyzję o próbie przelobowania golkipera chojniczan, jednak jego uderzenie było zbyt słabe, by myśleć o zaskoczeniu Brody. Podopieczni trenera Batora szybko jednak zasygnalizowali faworytowi, że tego dnia myślą o punktach poważnie, a pierwszy kwadrans drugiej połowy tylko to potwierdzał. Wrocławianie skutecznie wytrącali z rąk atuty Chojniczance, mecz nie obfitował w sytuacje bramkowe i wydawało się, że przebiega pod dyktando gospodarzy. Śląsk II po godzinie gry dał się jednak zaskoczyć po stałym fragmencie – dośrodkowana z rzutu rożnego piłka została strącona pod nogi niezwykle skutecznego w 2022 roku Artura Pląskowskiego, a ten dopełnił formalności uderzeniem do pustej bramki z bliskiej odległości.

Gol wyrównujący był punktem zwrotnym sobotniego meczu we Wrocławiu. Zawodnicy trenera Kafarskiego poczuli krew i już chwilę później mogli objąć prowadzenie po groźnym strzale z woleja Michała Mikołajczyka. Śląskowi II wtedy jeszcze się upiekło, ale jako że co się odwlecze, to nie uciecze, już chwilę później Chojniczanka jednak zdobyła bramkę na 2:1. Po świetnym zagraniu ze środka pola piłkę nad Borucem przerzucił rezerwowy Sam van Huffel i gospodarze po raz pierwszy tego popołudnia zostali zmuszeni do odrabiania strat. Trudno powiedzieć, że drugi stracony gol obudził zielono-biało-czerwonych. Ich dobre sytuacje można było policzyć na palcach jednej ręki, chyba najlepszą w ostatnim kwadransie miał Macenko, który uderzył głową nad poprzeczką po dośrodkowaniu z kornera. Niedługo później swoją sytuację miał też Adrian Bukowski, jednak jego uderzenie było zdecydowanie zbyt lekkie, by liczyć na pomyłkę Brody. Kolejnych bramek przy Oporowskiej się nie doczekaliśmy i Chojniczanka wywiozła ze stadionu Śląska II komplet punktów.

Śląsk II Wrocław 1:2 (1:0) Chojniczanka Chojnice

Bergier 37' (k.) - Pląskowski 62', van Huffel 67'

Śląsk II: Boruc - Boruń (71' Maruszak), Macenko, Celeban, Wypart, Szmigiel - Hyjek (63' Młynarczyk), Olejniczak (71' Samiec-Talar), Bukowski, Bargiel (82' Kotowicz) - Bergier (63' Idzik)

Chojniczanka: Broda - Niepsuj (84' Olszewski), Grobelny, Byrtek, Kasperowicz, Mikołajczyk - Wolsztyński (64' Ściślak), Czajkowski (77' Cegiełka), Karbowy (46' van Huffel) - Pląskowski, Skrzypczak (64' Mikołajczak)

Żółte kartki: Macenko, Wypart - Grobelny, Wolsztyński

Sędziował: Karol Arys (Szczecin)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.