Śląsk II - Gawin Międzybórz 0:2 (0:0)

Po niezłym meczu rozgrywanym w ciężkich warunkach atmosferycznych rezerwy Śląska przegrały z Gawinem Międzybórz 0:2.


 

Mecz rozpoczął się z ponad godzinnym opóźnieniem ponieważ spóźnili się ... sędziowie. Pytanie jednak czy mecz powinien się odbyć. Boisko było bowiem pokryte głębokimi kałużami wody i błota. piłkarze co chwila przewracali się a piłka wyprawiała cuda. Całe szczęście, że żaden z zawodników nie odniósł kontuzji. Takie są efekty, gdy klub dysponuje zaledwie 2 płytami do grania i treningów (od 2 tygodni Śląsk nie może już korzystać z obiektów Stadionu Olimpijskiego). Przy obecnej pogodzie murawy niestety nie wytrzymują obciążenia.
Śląsk w pierwszej połowie wystawił przeciwko Gawinowi bardzo mocny skład. Grali Janukiewicz, Imianowski Dorobek, Rudnicki, Ostrowski. W Gawinie nie grali natomiast czołowi zawodnicy, znani z występów w Śląsku i Ślęzie Waldemar Tęsiorowski i Leszek Rusiecki. Mecz był wyrównany, a na grząskim boisku najlepiej radzili sobie Imianowski i Kasprzycki. Po przerwie trener Sybis ściągnął z boiska Imianowskiego, Dorobka i Ostrowskiego (szykowani na derby w II lidze) i przewagę uzyskał Gawin. Boisko jednak w coraz mniejszym stopniu nadawało się do gry. Gawin swą przewagę udokumentował 2 bramkami autorstwa Półchłopka i Czaski. Śląsk miał kilka okazji (Kasprzycki, Rudolf, Bielski, Gadomski) ale bramki nie zdobył.
Jak grali zawodnicy z kadry I drużyny? Radek Janukiewicz obronił kilka groźnych strzałów, nie ponosi winy za stracone bramki. Dobrze w obronie grali Imianowski, Odrzywolski i Szuszkiewicz. W pomocy poprawnie zagrał Jaskólski. Dorobek miał kilka ciekawych zagrań (ładne dalekie podania), przebłyski miał Ostrowski oraz Rudnicki i Rudolf. Za najlepszych zawodników w Śląsku anleży uznać jednak juniorów Mateusza Kasprzyckiego i Macieja Gadomskiego. Dobry mecz riozegtrał Kuciel. Szkoda wielka, że warunki atmosferyczne spowodowały, że trzeba było grać na takiej murawie. Na suchym boisku mecz stałby na bardzo wysokim jak na tą klasę poziomie.

źródło: własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.