Śląsk II - Łużyce Lubań 0:1 (0:1) (relacja)

O 7-mej rano w niedzielę drużyna Wiesława Walczaka wyruszyła do Wrocławia, aby przy ul. Kosmonautów rozegrać mecz z rezerwami Śląska. Przyjezdni od początku grali w sposób, jaki kibice mogli obserwować w Lubaniu w meczu ze Spartą Świdnica. Łużyce nie odpuszczały żadnej piłki, walcząc o każdy centymetr boiska.


 

Bardzo często dzięki agresywnej grze udało się odbierać piłkę mądrze grającym rezerwom Śląska już na ich połowie i jak się okazało, to była droga do połowy sukcesu. W 4 min. Jan Wrona po indywidualnej akcji posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Przez cały czas optyczną przewagę posiadały Łużyce, lecz dopiero w 25 min. stworzyły kolejne zagrożenie pod bramką, cały czas pokrzykującego na swoich kolegów z drużyny, Jaroszewskiego. Bardzo ładną akcję Jaworskiego mógł wykończyć Wrona, jednak w ostatniej chwili jego został zablokowany. Chwilę później po dośrodkowaniu z głębi pola Szczerbaniewicz nie doszedł w polu karnym do piłki, a okazja do objęcia prowadzenia była wyborna. W 32 min. będący ostatnio w bardzo dobrej formie Adam Jaworski minął kilku obrońców drużyny z Wrocławia i strzelił obok prawego słupka. Jedyną sytuację pod bramką Kukiełki miejscowi stworzyli w 33 min. Szczerbaniewicz stracił piłkę w środku pola, ale na nasze szczęście Struzik z ostrego kąta nie trafił w światło bramki. Decydująca o losach meczu okazała się 41 min. Dokładne podanie Bałuta z lewej strony boiska wykorzystał Jan Wrona, który całkowicie zaskoczył Jaroszewskiego. Na nierównej murawie posłał piłkę w prawy róg, a ta zdążyła jeszcze podskoczyć przed samą bramką i wpadła do siatki. Przyjezdni nie rezygnowali z podwyższenia wyniku, lecz raz po kontrze duetu Wrona-Jaworski akcja nie została zakończona strzałem, a raz Bałut nieskutecznie próbował przelobować bramkarza gospodarzy.



W drugiej części meczu Śląsk zaatakował, lecz defensywa gości nie dopuściła do utraty bramki. Łużyce grały z kontry i w 70 min. jedna z nich powinna zakończyć się zdobyciem drugiego gola. Jan Wrona zobaczył doskonale ustawionego Bałuta, a ten zamiast podciągnąć jeszcze kilka metrów, uderzył zbyt lekko i Jaroszewski zdołał obronić ten strzał. W 78min. gospodarze mogli mówić o pechu. Dorobek uderzył bowiem w lewy słupek "twierdzy" Kukiełki, a dobitka Marka była bardzo niecelna. Na 2 minuty przed końcem Śląsk miał jeszcze lepszą okazję do wyrównania, ale jak mawia porzekadło, "Szczęście sprzyja lepszym". Z rzutu wolnego uderzył Rudolf, a Kukiełka odbił piłkę przed siebie. Dopadł do niej Struzik, lecz na całe szczęście na posterunku był Arkadiusz Nowak, który wybił piłkę z linii bramkowej. Ta sytuacja mogła zemścić się na wrocławiskich piłkarzach minutę później, kiedy goście wyszli z zabójczą kontrą. Przez połowę boiska z piłką popędził Jaworski, w polu karnym wyłożył piłkę Wronie, a ten nie trafił do praktycznie pustej bramki. - W przekroju całego meczu byliśmy zespołem lepszym. W II połowie nie brakowało walki, z której wyszliśmy zwycięsko. Mogliśmy wcześniej strzelić drugą bramkę i nie byłoby niepotrzebnej, nerwowej końcówki - powiedział po meczu trener Wiesław Walczak.


GALERIA Z MECZU



Bramki: Wrona (41).

Żółta kartka: Nowak (Łużyce).

Sędziował: Andrzej Prugar (Wałbrzych).

Widzów: 50.



ŚLĄSK II: Jaroszewski - Białas, Dorobek, Samiec, Rudolf, Palewicz, Gadomski, Marek, Struzik, Wróbel (59 Bury), Kowalczyk.



ŁUŻYCE: Kukiełka - Nowak, Hull, Kowalczyk, Mankiewicz, Kochanowski (78 Apolinarski), Wichowski, Szczerbaniewicz, Jaworski, Wrona, Bałut (89 Andruchów).

źródło: http://www.luzyce.luban.com.pl

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.