Śląsk jedzie do Krakowa

Po jakże udanym meczu w Łowiczu, po którym Śląsk zakończył jesienną część rozgrywek na fotelu lidera, wrocławscy zawodnicy nie musieli w poniedziałek stawiać się na pomeczowym rozruchu. Piłkarze dostali od trenera
Ryszarda Tarasiewicza wolne, a drużyna ponownie spotka się we wtorek by znów udać się w podróż, tym razem do Krakowa. Celem podróży nie będzie jednak żaden mecz piłkarski.
- Jedziemy do ambasady Stanów Zjednoczonych, by spotkać się z Konsulem. Każdy musi się stawić osobiście, by odebrać wizę. Mam nadzieję, że nie będzie problemów i je otrzymamy - wyjaśnia
Waldemar Tęsiorowski, drugi trener Śląska. Po pomyślnym załatwieniu formalności uczestnicy eskapady za Atlantyk nie będą mieli wiele czasu na przygotowania do podróży. -
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w środę wieczorem wyjedziemy w kierunku Berlina. Stamtąd zaś w czwartek rano odlecimy do USA - tłumaczy szkoleniowiec. Ekipa Śląska będzie liczyć 30 osób, a tworzyć go będą piłkarze, członkowie sztabu szkoleniowego i medycznego, pracownicy klubu i sponsorzy. W Polsce pozostaną natomiast wypożyczeni
Patryk Klofik oraz
Przemysław Łudziński, a także
Dariusz Sztylka, kapitan WKS-u który prawdopodobnie podda się zabiegowi medycznemu. Trochę szkoda, że Klofika i Łudzińskiego, których wkład w wyniki jesiennej części rozgrywek był bardzo duży, ominie szansa na tak niecodzienną przygodę. Wrocławianie nie żyją jednak tylko myślą o wypoczynku. –
Postaramy się jeszcze przed wylotem skontaktować się z kilkoma piłkarzami, którzy znajdują się w kręgu naszych zainteresowań. Trochę ciężko będzie prowadzić takie sprawy ze Stanów, ale jakoś będziemy musieli sobie poradzić - stwierdza Tęsiorowski.