Śląsk - KSZO (zapowiedź)
Sezon nieubłaganie zbliża się ku końcowi – Śląsk w niedzielę o godzinie 17.00 rozegra swoje ostatnie spotkanie na własnym boisku. KSZO Ostrowiec Świętokrzyski to niezbyt wymagający rywal, dlatego wrocławscy piłkarze powinni godnie pożegnać się ze swoimi fanami. Jednak ostatnia wpadka Polonii Warszawa w Legnicy pokazuje, że nikogo nie można lekceważyć. W ostatniej kolejce dzięki remisowi w Sosnowcu nasz zespół zapewnił sobie bezpieczne utrzymanie się w II lidze, bez konieczności rozgrywania baraży. Zupełnie inne nastroje panują w zespole z Ostrowca Świętokrzyskiego, który ma zostać karnie zdegradowany do III ligi za udział w korupcji. Włodarze klubu liczą jednak, że decyzja PZPN-u ulegnie zmianie i KSZO pozostanie na zapleczu ekstraklasy.
Po 32 kolejkach zespół KSZO zajmuje 10. miejsce w tabeli i traci do WKS-u trzy punkty. Zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego wygrał tylko 3 spotkania poza własnym boiskiem, ale na wyjazdach traci bardzo mało bramek (średnio 1 gol na mecz). W rozstrzygnięciu kto będzie faworytem nie pomogą statystyki. W dotychczasowych pięciu meczach we Wrocławiu rozegranych w II lidze oba zespoły odniosły po dwa zwycięstwa, a raz padł remis. Niewątpliwym atutem wrocławian będzie stadion przy ulicy Oporowskiej, na którym w całym sezonie przegrali tylko z Zagłębiem Sosnowiec. Golkiperzy Śląska nie dali sobie strzelić gola w Twierdzy Wrocław od 590 minut!
Trener Żurek do swojej dyspozycji powinien mieć wszystkich piłkarzy, z wyjątkiem pauzującego za kartki Tomasza Rudolfa. Do gry powrócą Benjamin Imeh, bez którego szkoleniowiec nie wyobraża sobie ataku Śląska, oraz Czech Vladimir Cap. W ostatnich spotkaniach szczególnie brakowało tego pierwszego, który pomimo zerowego konta bramkowego stwarza sporo dogodnych sytuacji swoim kolegom i to jest niewątpliwie jego atut.
Nasza drużyna nie przegrała od czterech spotkań i trudno przypuszczać, że mecz z KSZO może tą serię przerwać. Nawet pomimo faktu, że w Ostrowcu lepsi okazali się gospodarze, wygrywając 2:1. Z rozegraniem tego meczu były duże problemy. W pierwotnym terminie śnieżyca uniemożliwiła grę i arbiter zgodnie z regulaminem zdecydował o przeniesieniu meczu na dzień następny. Śląsk objął prowadzenie po bramce Krzysztofa Ulatowskiego, gospodarze zdołali jednak wyrównać, a w ostatniej minucie meczu sędzia podyktował rzut karny dla KSZO i piłkarze WKS-u musieli wracać do Wrocławia bez zdobyczy punktowej.
Po nieudanym sezonie piłkarze Śląska ostatni mecz we Wrocławiu muszą wygrać, by pozostawić dobre wrażenie. Jest także prawdopodobnie, że będzie to pożegnalny mecz trenera Żurka przed wrocławską publicznością, bowiem wraz z końcem sezonu wygasa jego kontrakt.
