Śląsk ME - GKS Bełchatów ME 2:3 (2:2)

Takich emocji w meczu Młodej Ekstraklasy dawno na Oporowskiej nie było. Kibice zgromadzeni na trybunach obejrzeli pięć bramek, niestety o jedną więcej okazali się przyjezdni z Bełchatowa, dla których hat-tricka ustrzelił Nigeryjczyk Baloguna Kayode. Gole dla WKS-u zdobyli Rafał Sikorski i Paweł Garyga. Bezbarwny początek meczu nie znamionował późniejszych wydarzeń. Problemy Śląska rozpoczęły się w 17 minucie, gdy po prostopadłym podaniu piłka trafiła do Kayode, a ten wbiegł między dwóch stoperów i ze spokojem skierował piłkę do siatki, mimo próby interwencji Żukowskiego.W 30 minucie Nieryjczyk ponownie zmusił do kapitulacji golipera WKS-u. Z prawego skrzydła zacentrował Wroński, a mierzący 168 centymetrów napastnik sprytnie główkował i Śląsk przegrywał już 0:2. Wrocławianie jednak doprowadzić do remisu jeszcze przed przerwą. W 37 minucie Abramowicz zagrał w pole karne z pod końcowej linii, a Sikorski sprytnym wślizgiem skierował piłkę do siatki. Śląsk poszedł za ciosem i w 41 minucie było już 2:2. Garyga rozpędził się z piłką przy nodze, minął przeciwnika, wbiegł w pole karne i silnym strzałem przy dalszym słupku pokonał Krakowiaka.
W przerwie w obu zespołach zaszły zmiany, a w barwach WKS-u pojawili się m.in. Ćwielong, Gancarczyk i Gikiewicz, co dawało nadzieję na potwierdzenie siły ofensywnej Śląska kolejnymi trafieniami. I rzeczywiście początek drugiej połowy to ataki wrocławian. Chwilę po wznowieniu gry sam na sam z bramkarzem znalazł się Ćwielong, ale jego strzał obronił golkiper GKS-u. W 50 minucie przed szansą stanął Sikorski, po odegraniu od Zielińskiego, a chwilę później na bramkę uderzał Gikiewicz. Przyjezdni odpowiedzieli akcją Kayode, po którego strzale futbolówka sparowana przez Salamagę trafiła w słupek, a niewiele brakowało, by cała akcja zakończyła się jeszcze bramką samobójczą. Decydująca dla losów meczu była 60 minuta. Pod bełchatowską bramką zderzyli się Gancarczyk z Ćwielongiem i zamiast gola dla WKS-u, przeciwnicy wyprowadzili kontrę, którą wykończył nigeryjski młody goleador zespołu GKS-u. Wrocławianie ruszyli do ataków, by doprowadzić chociaż do wyrównania, ale na zamiarach się skończyło. Najlepszej okazji w 81 minucie nie wykorzystał Gikiewicz, który niecelnie główkował po wrzutce Zielińskiego. Niewiele zabrakło, za to by to przeciwnicy podwyższyli prowadzenie. W 70 minucie dwie parady Salamagi uchroniły Śląsk przed stratą gola po uderzeniach Gula, a tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra goście zmarnowali przewagę liczebną w kontrze.
Śląsk Wrocław ME – GKS Bełchatów ME 2:3 (2:2)
Sikorski 37', Garyga 41' - Kayode 17', 30', 60'
Śląsk ME: Żukowski (46' Salamaga) – Wołczek (46' Ćwielong), Zieliński, Wasiluk (46' Nowiński), Szuszkiewicz – Tetłak (46' Gancarczyk), Sikorski, Sowała (65' Michalski), Garyga, Abramowicz – Jaroszewicz (46' Gikiewicz).
GKS Belchatów: Krakowiak (46' Budziłek) – Wroński (46' Gul), Witasik, Michalski, Szymorek – Bocian, Piekarski, Flis (79' Rośniak), Grzelak (61' Paluszkiewicz)- Zawieja, Kayode (89' Gadomski).
Sędzia: Mariusz Jasina
Żółte kartki: Szymorek, Zawieja, Budziłek
Widzów: 150
