Śląsk ME - Podbeskidzie ME 3:0 (0:0)

Śląsk ME wzmocniony posiłkami z pierwszego zespołu pokonał rówieśników z Podbeskidzia 3:0 w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Bramki dla WKS-u zdobyli Dalibor Stevanović i Marcin Przybylski (dwie).


 

Spotkanie rozpoczęło się z piętnastominutowym opóźnieniem na prośbę zespołu gości, którzy w związku z warunkami atmosferycznymi późno dotarli na stadion przy ul. Oporowskiej. Obfite opady deszczu sprawiły, że zawodnicy nie mieli komfortowej sytuacji w operowaniu piłką. Mimo to w pierwszej połowie nie brakowało emocji i choć bramki nie padły, to oba zespoły wypracowały sobie kilka dogodnych ku temu okazji. Gospodarze próbowali uderzać z dystansu – w 10 minucie Sikorski, a potem trzykrotnie szczęścia próbował Ćwielong i w 26 minucie efektowna parada Danowskiego uchroniła przyjezdnych przed wpadnięcie piłki w okienko bramki. Najlepszą okazję na gola zmarnował jednak kolejny z piłkarzy pierwszej drużyny – Johan Voskamp. W 28 minucie Menzel uderzył płasko z rzutu wolnego, bramkarz wypluł piłkę, a Holender z kilku metrów uderzył wprost w golkipera. Piłkarze Podbeskidzia nie oddali jednak zupełnie inicjatywy Śląskowi i również byli bliscy zmuszenia do kapitulacji młodego Wrąbla. W 14 minucie Januszczyk uderzył z 10 metrów, ale został zablokowany, a futbolówka opuściła boisko. Po dośrodkowaniu z narożnika Byrtek główkował, a piłkę z linii bramkowej wybił jeden z graczy WKS-u.

W przerwie trener Łukasz Becella dokonał aż 5 zmian. Na murawę weszli kolejni trzej gracze z pierwszego zespołu – Cetnarski, Wasiluk i Stevanović, a w szatni pozostali Mraz, Ćwielong i Voskamp. Dodatkowo szansę gry otrzymali Nowak i Skrzypczak. Wrocławianie zaczęli grę efektownie – Cetnarski uderzył z dystansu, ale piłka odbiła się rykoszetem i wyszła poza boisko. Po kornerze futbolówka trafiła pod nogi Nowaka, ale bramkarz obronił jego strzał z 10 metrów. W odpowiedzi na bramkę Śląska strzelał... Nowak, Damian – zawodnik Podbeskidzia. Choć wydawało się, że wcześniej był na pozycji spalonej, arbiter nie przerwał gry, a piłka uderzona z ostrego kąta trafiła w boczną siatkę. W 68 minucie kibice wreszcie obejrzeli bramkę. Nowak dośrodkował lewej strony, a Stevanović sprytnie trącił piłkę głową i mógł cieszyć się z gola. Bielszczanie mogli wyrównać w 75 minucie, gdy wydawało się, że futbolówka trafiła w rękę jednego z zawodników Śląska w polu karnym, ale sędzie nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki. W 86 minucie mogło być za to 2:0, gdy z rzutu wolnego z narożnika pola karnego wykonywał Stevanović, ale tym razem Danowski nie dał się zaskoczyć. Musiał za to wyjmować piłkę z siatki tuż przed końcowym gwizdkiem, gdy Menzel świetnie wypuścił Przybylskiego, a ten nie zmarnował okazji stając oko w oko z bramkarzem. To nie był jednak koniec emocji. W doliczonym czasie gry 17-letni napastnik jeszcze raz posłał piłkę do siatki, która wcześniej odbiła się jeszcze od słupka.

Śląsk ME – Podbeskidzie ME 3:0 (0:0)
Stevanović 68, Przybylski 90, 90+2

Śląsk ME: Wrąbel - Krzemiński, Juraszek, Menzel, Mraz (46' Wasiluk) - Ćwielong (46' Cetnarski), Repski, Sikorski (46' Nowak ), Tetłak (46' Skrzypczak) - Garyga (63' Przybylski) - Voskamp (Stevanović).

Podbeskidzie ME: Danowski – Nagi, Byrtek, Mikoda, Liad (82' Kraska) – Gołuch, Fabisiak, Nowak, Bujok (61' Gryta), Januszczyk (36' Wojtasik) – Król.

Żółte kartki: Sikorski – Nowak, Gołuch

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.