Śląsk - Miedź (zapowiedź)

Już dziś szczypiorniści Śląska rozegrają kolejny ligowy pojedynek. W meczu 10. Kolejki o 18:00 podejmą Miedź Legnicę, zatem kibice w hali Orbita będą świadkami kolejnych derby. Jeśli wrocławianie wygrają, to bezapelacyjnie będzie ich można nazwać najlepszą drużyną Dolnego Śląska. Wcześniej podopieczni trenera Falęty odprawili z kwitkiem Chrobrego Głogów i Zagłębie Lubin. Wiele wskazuje na to, że Legniczanie również muszą być przygotowani na porażkę.


 

Mecz zostanie rozegrany awansem w środę, bowiem już następnego dnia drużyna z Wrocławia wyjeżdża do Belgii, gdzie w sobotę zagra z mistrzem tego kraju Sportingiem Neerpelt w ramach rywalizacji w Pucharze EHF. Pojedynek z Miedzią będzie zatem ostatnim przetarciem przez przystąpieniem do europejskiej rywalizacji.



Miedź jest beniaminkiem w ekstraklasie, Legniczanie po raz drugi uzyskali awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jej celem, podobnie jak większości beniaminków, jest zagoszczenie na dłużej w elicie. „Miedziowi” mieli wyśmienity początek ligi. Wygrali z MOSiRem Zabrze, Piotrkovianinem, AZSem AWFem Warszawa, a zacięte boje toczyli z Wisłą Płock i Vive Kielce. Wrocławianie muszą skoncentrowani przystąpić do gry, bowiem zmobilizowani gracze Miedzi potrafią stawić czoła najlepszym (porażka tylko dwoma golami z Vive).



Ostatnie pojedynki, to spadek formy podopiecznych trenera Mirosława Saneckiego. Remis z Olimpią oraz porażki z Chrobrym i Zagłębiem nie wróżą najlepiej w rywalizacji ze Śląskiem. Obecnie legniczanie zajmują 8 miejsce w tabeli i mają duże szanse na awans do play-offów , co byłoby dużym sukcesem beniaminka. Najlepszym strzelcem Miedzi jest Piotr Obrusiewicz z 56 golami. Widać, że sprowadzenie go z Warszawianki było doskonałym posunięciem. Pierwszoplanowymi postaciami są także rozgrywający bracia Tomasz i Radosław Fabiszewcy, którzy mają na koncie odpowiednio 51 i 53 gole. Powstrzymanie tych zawodników będzie kluczem do zwycięstwa gospodarzy.



Śląsk jest w wyśmienitej dyspozycji, wygrywa mecz za meczem i zajmuje pozycję wicelidera. Konsekwentna żelazna obrona oraz urozmaicona gra w ataku powoduje, że rywale nie są w stanie powstrzymać WKSu. Kibice ze stolicy Dolnego Śląska żałują, że mecz w Kielcach wypadł w 2 kolejce, kiedy wrocławska machina dopiero się rozkręcała. Podopieczni trenera Falęty schodzili z parkietu pokonani różnicą trzech bramek. Od tamtego momentu Śląsk demoluje kolejnych rywali, a zwycięstwo z Wisłą Płock 9 golami zszokowało świat szczypiorniaka.



Warto nadmienić, że w drużynie WKSu nadal nie są w pełni sprawni Krzysztof Górniak i Maciej Dmytruszyński. Pierwszy wyleczył już kontuzję i coraz więcej czasu spędza na parkiecie, ale nie wszedł jeszcze w odpowiedni tryb meczowy. Drugi natomiast podobnie, jak w meczu z MMTSem prawdopodobnie zasiądzie na ławce rezerwowych, ale na parkiecie się nie pojawi, oszczędzając kolano, by było w pełni sprawne pod koniec sezonu, gdy przyjdą najważniejsze mecze. Brak tych graczy nie zmniejszył jednak znacznie siły ofensywnej Śląska, bowiem w wyśmienitej dyspozycji są: Krzysztof Lijewski oraz Tomasz Rosiński, z których powstrzymaniem mają problemy wszyscy ligowi defensorzy. Gdy wszyscy będą w pełni dyspozycji to marzenie wrocławian – złoty medal, może stać się faktem.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.