Śląsk mistrzem po hokejowym wyniku.


W przedostatniej kolejce Wrocławskiej Ligi Okręgowe Juniorów Starszych Śląsk zapewnił sobie mistrzostwo. Wygrana nie oznacza awansu do DLJ, jednak jest to rzadko spotykana sytuacja gdy rezerwy okazują się najlepsze na drugim froncie. Niestety prawdopodobnie ze względów finansowych ta drużyna nie zostanie zgłoszona do rozgrywek w następnym sezonie. W dzisiejszym meczu w Mirkowie padł niecodzienny, hokejowy wynik 12:4 (3:3) a bramki zdobywali Wierzgacz 3, D. Grabski i Kędzierski po 2 oraz Matłoka, Markiewicz, Soberka, Bujeńczyk i Kaśków po 1. .


 

Mecz zaczął się pomyśle dla Śląska. W 3 min gola strzelił Matłoka,9 min później Markiewicz mocno uderzył zza pola karnego i było 2:0. Wydawało się, że dojdzie do łatwego zwycięstwa, swoje trzy grosze dorzucili sędziowie. Panowie kompletnie nie radzili sobie z sytuacją na boisku, kompletnie nie działała komunikacja i koordynacja ruchowa. Sędzia boczny biegający obok ławki rezerwowych Śląska nie potrafił się odnaleźć i nadążyć za akcją. Można zażartować , ze poruszał się jak bohaterka niedawnego filmiku policji jadąca autostradą pod prąd - pan sędzia często biegł w przeciwnym kierunku niż akcja.Jedynie prędkość nie była zawrotna. W efekcie puścił 4 akcje gdy zawodnicy gospodarzy byli na ewidentnym spalonym. 2 z nich zakończyły się bramkami. W międzyczasie gola strzałem z wolnego uzyskał Wierzgacz. Tuż przed przerwą zawodnicy Mirkowa po błędzie obrony wyrównali. Na początku II połowy gola da Śląska zdobył Wierzgacz ale po kolejnym fatalnym błedzie obrony rywale wyrównali. I na tym skończyła się rywalizacja. Od tego momentu niepodzielnie dominował już Śląsk strzelając 8 goli a gdyby nasi zawodnicy mieli lepiej nastawione celowniki, btramekbyłoby zdecydowanie więcej. Skład Śląska Woś - Soberka, Flisiński,Graba, Mierzwa - Gałkowski (Bujeńczyk), Kędzierski, Popovski (D.Grabski), Wierzgacz - Markiewicz (Kinal), Matłoka (Kaśków)

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.