Śląsk - MMTS 31:22 (18:11)
Pierwsze siódemki, jakie wybiegły na parkiet hali Orbita przedstawiały się następująco: Banisz, Rosiński, Wardziński, Gudz, Salami, Garbacz, Lijewski oraz Gawlik, Kawczyński, Mroczkowski, Frelek, Boneczko, Urbanowicz, Rombel. Pierwsze trafienie w meczu było autorstwa Boneczki i goście wyszli na prowadzenie. Śląsk szybko odrabia starty i w 6 minucie na tablicy świetlnej widnieje wynik 3:2. Wrocławianie powoli się rozkręcają, jednak nie mają szczęścia, piłka kilkukrotnie ląduje na słupkach i poprzeczce. W 6 minucie po raz pierwszy Śląsk osiąga dwubramkową przewagę (7:5). Gracze z Kwidzynia nie dają gospodarzom odskoczyć i konsekwentnie niwelują straty. W 14 minucie ponownie wychodzą na prowadzenie (7:8). Wtedy wrocławianie w końcu zaczynają grać bardziej agresywnie w defensywie, bardziej skupia się Banisz i podopieczni trenera Falęty zaczynają zdobywać przewagę głównie za sprawą Rosińskiego). Około 20 minuty coś pęka w graczach MMTSu. Nie mogą trafić do bramki Śląska przez 8 minut, a gospodarze raz za razem zmuszają do kapitulacji golkipera Kwidzynian. W 28 minucie po golu Lijewskiego, który podwyższa wynik na 16:10 trener Waszkiewicz prosi o „czas”. Przerwa pomaga gościom i udaje im się w końcu znaleźć drogę do siatki, jednak skutecznie punktują także Rosiński oraz tuż przed syreną Lijewski i po pierwszej połowie wynik brzmiał 18:11.Druga połowa, podobnie jak pierwsza, rozpoczęła się od bramki dla MMTsu. Jednak nie znamionowało to ich lepszej gry. Śląsk kontrolował wynik, a przewaga osiągnęła już nawet 11 bramek. W 53 minucie Frelek brutalnie fauluje dobrze grającego w tym dniu Glińskiego i otrzymuje zasłużoną czerwoną kartkę. Ostatecznie Śląsk pokonał różnica 9 bramek MMTS, co jest wynikiem jak najbardziej sprawiedliwym. W drużynie gospodarzy na parkiecie nie zobaczyliśmy Macieja Dmytruszyńskiego, który pauzował, by dać odpocząć kolanu. Na parkiecie za to był Krzysztof Gorniak, który zdobył 2 bramki, po jak zawsze bardzo silnych uderzeniach z dystansu. Nie jest od jeszcze w pełni dyspozycji, wejście w tryb meczowy po kontuzji musi potrwać. W meczu cały czas występował w specjalnym usztywniaczu. Przeciwko MMTSowi dobry mecz zaliczył Jacek Wardziński i Tomasz Rosiński, słabiej natomiast zagrali Lijewski i Salami, którzy byli pierwszoplanowymi ostatniego pojedynku ligowego Śląska w Lubinie. Pokazuje to, jak wyrównaną i silną kadrą dysponuje Bogdan Falęta. Warto podkreślić, że mecz oglądało 6 kibiców z Kwidzynia, którzy przyjechali do stolicy Dolnego Śląska z kilkoma bębnami, trąbką, rozwiesili także trzy flagi.
Śląsk : Banisz, Kowtun – Rosiński 8, Wardziński 6, Garbacz 5, Gliński 3, Lijewski 3, Górniak 2, Dmytruszyński, Lewicki, Salami
MMTS : Gawlik, Wolański – Boneczko 5, Frelek 5, Kawczyński 3, Balmas 2, Mroczkowski 2, Cieślak 1, Czertowicz 1, Janiszewski 1, Rombel 1, Urbanowicz 1, Cielątkowski, Jaśkiewicz.
źródło: własne
