Śląsk - Motobi 0:2 (0:2)
Już pierwsza groźna akcja gości przyniosła im bramkę. Półchłopek zachował zimną krew pod bramką WKSu i płaskim strzałem pokonał Janukiewicza. Przewagę w grze o dziwo posiadali zawodnicy Motobi, podopieczni trenera Tarasiewicza mieli spore problemy ze stworzeniem sobie sytuacji strzeleckiej. Pierwszy dobry strzał na bramkę Motobi oddał w 12 minucie Rosiński, który był jednym z najaktywniejszych graczy Śląska. W 20 minucie mogło być 0:2, gdy kontrę Motobi jeden z zawodników zakończył kąśliwym strzałem, ale Janukiewicz sparował go na rzut różny. Jednak co się odwlecze... W 32 minucie długą krzyżową piłkę z głębi pola wykończył strzałem głową Mostowski. Bramkarz Śląska wyciągnął się jak struna, ale nie sięgnął futbolówki i zatrzepotała ona w siatce.
Druga połowa rozpoczęła się ponownie od mocnego uderzenia podopiecznych trenera Pawłowskiego. W 52 minucie piłka uderzona z rzutu wolnego z 17 metrów przeleciała minimalnie obok słupka. Motobi dalej śmiało atakowało i gdyby nie kilka dobrych interwencji Jaroszewskiego, mecz mógłby się zakończyć dwa razy większą różnicą goli. Śląsk miał duże trudności z przedarciem się pod bramkę Motobi, próbował za to niepokoić golkipera uderzeniami z dystansu (celował w tym Rosiński), ale piłka nie mogła znaleźć drogi do siatki. Śląsk osiągnął przewagę w ostatnich minutach meczu, kiedy to gracze WKSu raz za razem wyprowadzali ataki, ale nie przyniosły one efektu bramkowego.
Śląsk: Janukiewicz - Ostrowski, Lis, Ignasiak - Szczot, Rosiński, Szewczyk, Ulatowski, Wan - Kowalczyk, Wielgus
Zmiany:
45' - Jaroszewski, Lipiński, Rudolf, Galuś za Janukiewicza, Sczota, Szewczyka , Lisa
70' - Szczot, Szewczyk ,Hajdamowicz, Kudyba za Wana, Kowalczyka, Ulatowskiego, Wielgusa
źródło: własne
